<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Metro a dusza polska</title>
	<atom:link href="http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/</link>
	<description>Blog o kaligrafii</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Feb 2016 00:05:06 +0000</lastBuildDate>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.7.41</generator>
	<item>
		<title>Autor: P</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-319</link>
		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 17:40:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-319</guid>
		<description><![CDATA[Oczywiście to ironia. 
Żaden pies tyle nie waży. Tak samo jak nie da sie zmieścić na dziecinnym wózku 5 ton złomu. Też dostrzegam raczej skołowacenie zwierzęcia w środku lokomocji, ale widze po ludziach, że raczej czują się sterroryzowani obecnością zwierza w pobliżu. Takie moje obserwacje warszawskiego metra od Centrum do metra Marymont. Do do zwierząt to ja jestem zdecydowanie kociarz. I uwielbiam duże. Przy Maine-Coonach  i Norweskich Leśnych wymiękam. Tłumacząc na polski tytuł piosenki Allison Moyet: Słabnę w obliczu piękna.
A co do zarobienia trawnika. Kilku z nich już to zrobiło :-)
Serdeczności]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście to ironia.<br />
Żaden pies tyle nie waży. Tak samo jak nie da sie zmieścić na dziecinnym wózku 5 ton złomu. Też dostrzegam raczej skołowacenie zwierzęcia w środku lokomocji, ale widze po ludziach, że raczej czują się sterroryzowani obecnością zwierza w pobliżu. Takie moje obserwacje warszawskiego metra od Centrum do metra Marymont. Do do zwierząt to ja jestem zdecydowanie kociarz. I uwielbiam duże. Przy Maine-Coonach  i Norweskich Leśnych wymiękam. Tłumacząc na polski tytuł piosenki Allison Moyet: Słabnę w obliczu piękna.<br />
A co do zarobienia trawnika. Kilku z nich już to zrobiło <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /><br />
Serdeczności</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-317</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 16:52:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-317</guid>
		<description><![CDATA[I tu kolejna z różnic między nami, bo ja uwielbiam psiaki małe i duże a z rozpędu też -ich właścicieli. Jak wchodzą do wagonu, to od razu odkładam gazetę bo lubię sobie w psie oczy spojrzeć i powspominać futrzaki z dzieciństwa i młodości (większość psów ma podobne wierne i mądre spojrzenie, w przeciwieństwie do co niektórych ludzi). Poza tym mocno Pan ubarwił bo nie ma psów tak ciężkich, nawet zwalisty nowofunlandczyk waży coś około 65 kilosów. I NIE GRYZĄ (jak nie są do tego zmuszone). Prawie wszystkie czują się w metrze lekko zaniepokojone więc tylko dyszą nerwowo i potulnie wtulają się we właścicieli chroniąc zadek między jego butami.Więc proszę się nie obawiać, a tym bardziej nie czepiać się ich właścicieli (bo przyjdą nocą i zarobią Panu trawnik).]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>I tu kolejna z różnic między nami, bo ja uwielbiam psiaki małe i duże a z rozpędu też -ich właścicieli. Jak wchodzą do wagonu, to od razu odkładam gazetę bo lubię sobie w psie oczy spojrzeć i powspominać futrzaki z dzieciństwa i młodości (większość psów ma podobne wierne i mądre spojrzenie, w przeciwieństwie do co niektórych ludzi). Poza tym mocno Pan ubarwił bo nie ma psów tak ciężkich, nawet zwalisty nowofunlandczyk waży coś około 65 kilosów. I NIE GRYZĄ (jak nie są do tego zmuszone). Prawie wszystkie czują się w metrze lekko zaniepokojone więc tylko dyszą nerwowo i potulnie wtulają się we właścicieli chroniąc zadek między jego butami.Więc proszę się nie obawiać, a tym bardziej nie czepiać się ich właścicieli (bo przyjdą nocą i zarobią Panu trawnik).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-315</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 14:20:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-315</guid>
		<description><![CDATA[Panie Piotrze
OK, fajnie, śmiesznie  ale jak kategoria &quot;młody wykształcony&quot; ma się do zachowań w metrze? Co prawda żyję przy stacji metra od 14 lat ale jakoś nie miałam szczęścia oglądać złomiarza (?!) więc podejrzewam, że tu jednak u Pana fantazja literacka zadziałała.Cyklistów też bym się nie czepiała, bo zwykle w pierwszym lub ostatnim wagonie stoją pokornie pod ścianą. Romskiego akordeonisty też nie widziałam ale widocznie nie do tego wagonu wsiadam. Wzajemnie -miłej niedzieli.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Panie Piotrze<br />
OK, fajnie, śmiesznie  ale jak kategoria &#8222;młody wykształcony&#8221; ma się do zachowań w metrze? Co prawda żyję przy stacji metra od 14 lat ale jakoś nie miałam szczęścia oglądać złomiarza (?!) więc podejrzewam, że tu jednak u Pana fantazja literacka zadziałała.Cyklistów też bym się nie czepiała, bo zwykle w pierwszym lub ostatnim wagonie stoją pokornie pod ścianą. Romskiego akordeonisty też nie widziałam ale widocznie nie do tego wagonu wsiadam. Wzajemnie -miłej niedzieli.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: P</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-314</link>
		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 13:18:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-314</guid>
		<description><![CDATA[Przypomniały mi się jeszcze 2 typy o których warto, myślę, przypomnieć:
Zatem jeśłi można:
1. Nazwałbym takiego pasażera &quot;Robienie dymu&quot; Albo &quot;Przerost formy nad treścią&quot;. Osoba członek kilkuosobowej grupy, najczęściej młodych ludzi, ze 2, 3 lata starszy, udaje mądralę, dużo gada, aby wszyscy go słyszeli, cała reszta grupy ulega zdziwieniu albo śmieje się na jego batutę. Najprawdopodobniej w tej grupie jest bezpieczny. Sam jest bebzbronny jak niemowlę.
2. Ten typ może nawet zasługuje na miejsce na pudle. Ten typ nazwałbym posiłkując się tytułem filmu. &quot;Duże zwierzę&quot;. Generalnie człowiek z wielkim psem. Pies waży z 300 kg, w dodatku jest bez kagańca, bo przecież Misio nikogo nie ugryzie, to po co kaganiec. Ponieważ Misio jest słusznych rozmiarów zajmuje pół wagonu. A tylko spróbuj się człowiecze odezwać, że coś Ci nie pasuje. Zawsze Misiowi może zmienić  się humor.
Pewnie więcej by coś znalazł. Zdecydowaną wiekszosć Pani już wskazała. Nic dodać nic ująć.  
Jak Pani widzi wszyscy czymś terroryzują innych. Albo nieświeżym oddechem albo tym, co mają pod ręką. Co robić. Uciekać na koniec wagonu? Uciekajmy zatem. 
Jeszcze raz dobrego dnia]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przypomniały mi się jeszcze 2 typy o których warto, myślę, przypomnieć:<br />
Zatem jeśłi można:<br />
1. Nazwałbym takiego pasażera &#8222;Robienie dymu&#8221; Albo &#8222;Przerost formy nad treścią&#8221;. Osoba członek kilkuosobowej grupy, najczęściej młodych ludzi, ze 2, 3 lata starszy, udaje mądralę, dużo gada, aby wszyscy go słyszeli, cała reszta grupy ulega zdziwieniu albo śmieje się na jego batutę. Najprawdopodobniej w tej grupie jest bezpieczny. Sam jest bebzbronny jak niemowlę.<br />
2. Ten typ może nawet zasługuje na miejsce na pudle. Ten typ nazwałbym posiłkując się tytułem filmu. &#8222;Duże zwierzę&#8221;. Generalnie człowiek z wielkim psem. Pies waży z 300 kg, w dodatku jest bez kagańca, bo przecież Misio nikogo nie ugryzie, to po co kaganiec. Ponieważ Misio jest słusznych rozmiarów zajmuje pół wagonu. A tylko spróbuj się człowiecze odezwać, że coś Ci nie pasuje. Zawsze Misiowi może zmienić  się humor.<br />
Pewnie więcej by coś znalazł. Zdecydowaną wiekszosć Pani już wskazała. Nic dodać nic ująć.<br />
Jak Pani widzi wszyscy czymś terroryzują innych. Albo nieświeżym oddechem albo tym, co mają pod ręką. Co robić. Uciekać na koniec wagonu? Uciekajmy zatem.<br />
Jeszcze raz dobrego dnia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: P</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-308</link>
		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Mar 2014 09:29:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-308</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze raz jeśli, można. Zajrzałem tu na chwilę. Moja obserwacja podczas ostatniego pobytu w stolicy i przejażdżki metrem. Typy podróżnych.
1. Młody, wykształcony z wielkiego ośrodka. Rodowity warszawianin, ale do Radzynia nigdy nie wróci. Korporacja, młody biznesman, nie wiem jak klasyfikować. Nieźle ubrany dobre buty, niezły telefon. I mówi, mówi ciagle do niego mówi. Na 4, 5 których widziałem każdy w rozmowie używa słowa &quot;projekt&quot;. 
2. Cyklista. Wchodzi do wagonu z rowerem. Moim zdaniem im lepszy rower, tym większe prawdopodobieństwo, że nim szpanuje. Po co jechać, skoro można poszpanować. I większa uzurpacja przestrzeni dla swojego cudeńka. A najlepiej cały wagonik tylko dla mnie i roweru.
3. Złomiarz. Wchodzi do metra z lodówką na dziecinnym wózku. A jeśli nie z lodówką, to z pięcioma, albo siedmioma tonami złomu. I jak on to robi, że mu się to nie rozsypie. W mojej ocenie gapowicz.
4. Branża budowlana. Z oddechu można wyczuć mieszankę alkoholi lekkich i ciężkich i papierosów. Często braki uzębieniu z przodu, albo wystający z tylnej kieszeni spodni grzebień. Im bardziej nietrzeźwy, tym bardziej inteligentny i mający więcej do powiedzenia. Szczególnie młodym kobietom.
5. Miejsce pierwsze tej listy przebojów. Romski akordeonista. Wierny ewangelicznej zasadzie (kraść nie umiem, żebrać się wstydzę) To gram. Ale żeby wciąż na tę samą nutę. W mojej ocenie też gapowicz, chociaż może ma umowę z ZTM albo wygrał przetarg na usługi rozrywkowe  Nie mam nic do akordeonistów. Jako muzyk amator cieplej robi się człowiekowi, gdy słyszy muzykę na żywo. 
Słowem: wesoło macie warszawiacy od Kabat do Młocin i z powrotem.

To w zasadzie tyle. Jeszcze jedno. &quot;Wciaganie glutów nosem&quot;. Trawestując fragment z książki Romana Jaworskiego &quot;Wesele hrabiego Orgaza&quot;: Nie wiem o co chodzi, ale biję brawo.
Serdeczności, miłej niedzieli.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze raz jeśli, można. Zajrzałem tu na chwilę. Moja obserwacja podczas ostatniego pobytu w stolicy i przejażdżki metrem. Typy podróżnych.<br />
1. Młody, wykształcony z wielkiego ośrodka. Rodowity warszawianin, ale do Radzynia nigdy nie wróci. Korporacja, młody biznesman, nie wiem jak klasyfikować. Nieźle ubrany dobre buty, niezły telefon. I mówi, mówi ciagle do niego mówi. Na 4, 5 których widziałem każdy w rozmowie używa słowa &#8222;projekt&#8221;.<br />
2. Cyklista. Wchodzi do wagonu z rowerem. Moim zdaniem im lepszy rower, tym większe prawdopodobieństwo, że nim szpanuje. Po co jechać, skoro można poszpanować. I większa uzurpacja przestrzeni dla swojego cudeńka. A najlepiej cały wagonik tylko dla mnie i roweru.<br />
3. Złomiarz. Wchodzi do metra z lodówką na dziecinnym wózku. A jeśli nie z lodówką, to z pięcioma, albo siedmioma tonami złomu. I jak on to robi, że mu się to nie rozsypie. W mojej ocenie gapowicz.<br />
4. Branża budowlana. Z oddechu można wyczuć mieszankę alkoholi lekkich i ciężkich i papierosów. Często braki uzębieniu z przodu, albo wystający z tylnej kieszeni spodni grzebień. Im bardziej nietrzeźwy, tym bardziej inteligentny i mający więcej do powiedzenia. Szczególnie młodym kobietom.<br />
5. Miejsce pierwsze tej listy przebojów. Romski akordeonista. Wierny ewangelicznej zasadzie (kraść nie umiem, żebrać się wstydzę) To gram. Ale żeby wciąż na tę samą nutę. W mojej ocenie też gapowicz, chociaż może ma umowę z ZTM albo wygrał przetarg na usługi rozrywkowe  Nie mam nic do akordeonistów. Jako muzyk amator cieplej robi się człowiekowi, gdy słyszy muzykę na żywo.<br />
Słowem: wesoło macie warszawiacy od Kabat do Młocin i z powrotem.</p>
<p>To w zasadzie tyle. Jeszcze jedno. &#8222;Wciaganie glutów nosem&#8221;. Trawestując fragment z książki Romana Jaworskiego &#8222;Wesele hrabiego Orgaza&#8221;: Nie wiem o co chodzi, ale biję brawo.<br />
Serdeczności, miłej niedzieli.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: P</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-284</link>
		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 19:23:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-284</guid>
		<description><![CDATA[Dlatego siadam tylko w naprawdę pustych środkach komunikacji. W tych, gdzie miejsc jest więcej niż chętnych zawsze stoję. Ze względu właśnie na to co Pani napisała. Kiedyś wmówiłem sobie, że to stojący w autobusie są ważniejsi. Tego się trzymam W dodatku coraz bardziej zbliżam się do sytuacji, kiedy to mi będą ustępować. To przeraża. I naprawdę nie stoję, by poszpanować płaszczem Burberry. Chociaż, gdy taki będę miał, chętnie to uczynię. Ukłony]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dlatego siadam tylko w naprawdę pustych środkach komunikacji. W tych, gdzie miejsc jest więcej niż chętnych zawsze stoję. Ze względu właśnie na to co Pani napisała. Kiedyś wmówiłem sobie, że to stojący w autobusie są ważniejsi. Tego się trzymam W dodatku coraz bardziej zbliżam się do sytuacji, kiedy to mi będą ustępować. To przeraża. I naprawdę nie stoję, by poszpanować płaszczem Burberry. Chociaż, gdy taki będę miał, chętnie to uczynię. Ukłony</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-283</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 19:00:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-283</guid>
		<description><![CDATA[No to zacznę od końca: 
ad 3)To nie jest blog, który pretenduje do intelektualnych wyżyn. Czasem piszę w tonacji serio a czasem buffo.Proszę więc nie przywiązywać zbyt dużej wagi, do tego co tu bywa czasem napisane. Taki mi się dziwaczny tytuł wczoraj o północy narodził i choć bardzo byłam z niego niezadowolona, to chciałam wreszcie kliknąć i pójść spać. Tak więc jeśli to Pana pocieszy, to przyznaję, że tytuł jest felerny.
ad 2) I tak i nie. Brakuje mi doświadczenia bo albo jeżdżę samochodem, albo metrem, albo wcale. Mam wybitną awersję do tramwajów, więc nie wiem, co tam ludzie porabiają.Sprawdzę i napiszę.
ad 1) No to pięknie. To mi Pan już podpadł na całego. Tym bardziej, że ja właśnie zamknęłam w DF mądry wywiad z Danutą Rossmanową (łączniczką &quot;Zośki&quot;), która chwali przedwojenne (szarmanckie) wychowanie chłopców. Dlaczego Pan w ogóle te sytuacje przelicza na pieniądze wydane na bilety? To jakiś absurd. Albo znosi Pan po męsku trudy pracy i życia, albo szuka Pan usprawiedliwienia (jak wyżej) dla własnej wygody. A jeśli ta staruszka była położną, która pomogła Panu przyjść na świat ? Albo autorką ulubionej w dzieciństwie książki? A nawet jeśli nigdy nie przewinęła się w Pana czy w moim/Państwa życiu to zasługuje na kredyt ogromnego szacunku. Naród, który nie szanuje swoich starców to granda i tyle.Poza tym, jak ma się te 70 lat i więcej to nie ma mowy o kondycji i sile do przetrzymania trudów jazdy. Dla nas to nie są jeszcze &quot;trudy&quot;, ale dla kogoś kto ledwie łazi o lasce, balans ciałem przy ruszaniu czy hamowaniu metra jest wyzwaniem ponad siły. I nie ma się co oszukiwać, że w tym wieku nic nie boli. Zawsze coś boli. Warto się wczuć Panie Piotrze w ich położenie, bo za 30 lat ktoś Panu powie, że nie zasługuje Pan na miejsce siedzące, a może nawet na powietrze.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No to zacznę od końca:<br />
ad 3)To nie jest blog, który pretenduje do intelektualnych wyżyn. Czasem piszę w tonacji serio a czasem buffo.Proszę więc nie przywiązywać zbyt dużej wagi, do tego co tu bywa czasem napisane. Taki mi się dziwaczny tytuł wczoraj o północy narodził i choć bardzo byłam z niego niezadowolona, to chciałam wreszcie kliknąć i pójść spać. Tak więc jeśli to Pana pocieszy, to przyznaję, że tytuł jest felerny.<br />
ad 2) I tak i nie. Brakuje mi doświadczenia bo albo jeżdżę samochodem, albo metrem, albo wcale. Mam wybitną awersję do tramwajów, więc nie wiem, co tam ludzie porabiają.Sprawdzę i napiszę.<br />
ad 1) No to pięknie. To mi Pan już podpadł na całego. Tym bardziej, że ja właśnie zamknęłam w DF mądry wywiad z Danutą Rossmanową (łączniczką &#8222;Zośki&#8221;), która chwali przedwojenne (szarmanckie) wychowanie chłopców. Dlaczego Pan w ogóle te sytuacje przelicza na pieniądze wydane na bilety? To jakiś absurd. Albo znosi Pan po męsku trudy pracy i życia, albo szuka Pan usprawiedliwienia (jak wyżej) dla własnej wygody. A jeśli ta staruszka była położną, która pomogła Panu przyjść na świat ? Albo autorką ulubionej w dzieciństwie książki? A nawet jeśli nigdy nie przewinęła się w Pana czy w moim/Państwa życiu to zasługuje na kredyt ogromnego szacunku. Naród, który nie szanuje swoich starców to granda i tyle.Poza tym, jak ma się te 70 lat i więcej to nie ma mowy o kondycji i sile do przetrzymania trudów jazdy. Dla nas to nie są jeszcze &#8222;trudy&#8221;, ale dla kogoś kto ledwie łazi o lasce, balans ciałem przy ruszaniu czy hamowaniu metra jest wyzwaniem ponad siły. I nie ma się co oszukiwać, że w tym wieku nic nie boli. Zawsze coś boli. Warto się wczuć Panie Piotrze w ich położenie, bo za 30 lat ktoś Panu powie, że nie zasługuje Pan na miejsce siedzące, a może nawet na powietrze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: P</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-282</link>
		<dc:creator><![CDATA[P]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 18:14:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-282</guid>
		<description><![CDATA[Dobry wieczór!
Przepraszam, ale nie wytrzymałem i musiałem (chciałem). Moja refleksja, jeśli można, bo Pani obserwacje ciekawe:
1. Jeśli pracuję ciężko u krwiożerczego kapitalisty 8 godzin, przy stojąco siedzącej pracy i w dodatku uczciwie kupuję miesięczny bilet, to moje prawo do zajęcia miejsca siedzącego jest większe, nawet od prawa starszej Pani, co to i tak pewnie cały dzień się wysiedziała (lub wysiedzi) na poczekalni w kolejce u lekarza, oraz od prawa bezdomnego, który jeździ sobie tylko po to, by się ogrzać. Starsza Pani ma najprawdopodobniej ulgę, bezdomny najprawdopodobniej jeździ na gapę. Zarówno starsza Pani jak i bezdomny muszą to zrozumieć.
2. Czy myśli Pani, że sytuację warszawskiego metra można też przełożyć do autobusów i tramwajów.
3. I jeszcze jedno. Czy Pani analogię duszy polskiej da się tak łatwo przełożyć. Warszawskim metrem w zasadzie jeżdzą warszawiacy,goście i słoiki (mniej lub bardziej szczelnie zawekowani). Ale od razu dusza polska? Wszak zdecydowana większość polaków tym metrem w życiu nie pojedzie. A to istotny składnik narodowej duszy. Przyzna Pani.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dobry wieczór!<br />
Przepraszam, ale nie wytrzymałem i musiałem (chciałem). Moja refleksja, jeśli można, bo Pani obserwacje ciekawe:<br />
1. Jeśli pracuję ciężko u krwiożerczego kapitalisty 8 godzin, przy stojąco siedzącej pracy i w dodatku uczciwie kupuję miesięczny bilet, to moje prawo do zajęcia miejsca siedzącego jest większe, nawet od prawa starszej Pani, co to i tak pewnie cały dzień się wysiedziała (lub wysiedzi) na poczekalni w kolejce u lekarza, oraz od prawa bezdomnego, który jeździ sobie tylko po to, by się ogrzać. Starsza Pani ma najprawdopodobniej ulgę, bezdomny najprawdopodobniej jeździ na gapę. Zarówno starsza Pani jak i bezdomny muszą to zrozumieć.<br />
2. Czy myśli Pani, że sytuację warszawskiego metra można też przełożyć do autobusów i tramwajów.<br />
3. I jeszcze jedno. Czy Pani analogię duszy polskiej da się tak łatwo przełożyć. Warszawskim metrem w zasadzie jeżdzą warszawiacy,goście i słoiki (mniej lub bardziej szczelnie zawekowani). Ale od razu dusza polska? Wszak zdecydowana większość polaków tym metrem w życiu nie pojedzie. A to istotny składnik narodowej duszy. Przyzna Pani.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-281</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 17:33:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-281</guid>
		<description><![CDATA[Dziękuję bardzo! Bałam się, że podpadnę wielu tu wymienionym &quot;typom&quot;. Wpis wymyślał mi się w długaśnej kolejce w urzędzie miasta, więc może okazać się niestety, że to okropne miejsce wpływa na mnie użyźniająco.Pozdrawiam wiosennie.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję bardzo! Bałam się, że podpadnę wielu tu wymienionym &#8222;typom&#8221;. Wpis wymyślał mi się w długaśnej kolejce w urzędzie miasta, więc może okazać się niestety, że to okropne miejsce wpływa na mnie użyźniająco.Pozdrawiam wiosennie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Oriana</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/metro-a-dusza-polska/#comment-280</link>
		<dc:creator><![CDATA[Oriana]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Mar 2014 15:58:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1434#comment-280</guid>
		<description><![CDATA[Podziwiam pani spostrzegawczość i poczucie humoru. Uchichrałam się jak norka: &quot;Pani zabierze ten półdupek z mojej kurtki!&quot; Cudne! I jaka precyzja! Ale najbardziej podoba mi się &quot;podzielna uwaga, pozwalająca równocześnie grać na telefonie, gadać, słuchać muzyki i wciągać gluty nosem&quot;, oraz &quot;mlaskanie, chrumkanie, obmacywanie, wicie i mizianie, oraz wypatrywanie kątem oka.&quot;   Przyznam, że należę do kategorii czytelników, więc raczej nie obserwuję współpasażerów. A siadam tylko wtedy, kiedy wagon jest prawie pusty. 

  Pozdrawiam serdecznie i gratuluję weny :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podziwiam pani spostrzegawczość i poczucie humoru. Uchichrałam się jak norka: &#8222;Pani zabierze ten półdupek z mojej kurtki!&#8221; Cudne! I jaka precyzja! Ale najbardziej podoba mi się &#8222;podzielna uwaga, pozwalająca równocześnie grać na telefonie, gadać, słuchać muzyki i wciągać gluty nosem&#8221;, oraz &#8222;mlaskanie, chrumkanie, obmacywanie, wicie i mizianie, oraz wypatrywanie kątem oka.&#8221;   Przyznam, że należę do kategorii czytelników, więc raczej nie obserwuję współpasażerów. A siadam tylko wtedy, kiedy wagon jest prawie pusty. </p>
<p>  Pozdrawiam serdecznie i gratuluję weny <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
