<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Skryptorium &#187; Kaligrafia</title>
	<atom:link href="http://www.pismoozdobne.pl/category/kaligrafia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pismoozdobne.pl</link>
	<description>Blog o kaligrafii</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Dec 2020 18:06:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.7.41</generator>
	<item>
		<title>Kaligrafia.pl</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Sep 2015 09:47:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3772</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Oto legalnie i nietanio weszłam w posiadanie domeny www.kaligrafia.pl (Hip, hip?? Hurrra!) Tyle, że najpierw ktoś musi usunąć stamtąd swoje zabawki, zanim zapanuje tam moje odręczne pismo. Już dawno przestałam być dumna z prac wystawionych w galeriach tej i drugiej mojej strony (www.kaligrafia.waw.pl), ale boję się podsuwać złodziejom grafik kolejne  prace do ściągnięcia. Na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-medium wp-image-3771 alignleft" alt="Kaligrafia-moja2" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/09/Kaligrafia-moja2-300x224.jpg" width="300" height="224" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ha! Oto legalnie i nietanio weszłam w posiadanie domeny <strong>www.kaligrafia.pl</strong> (Hip, hip?? Hurrra!) Tyle, że najpierw ktoś musi usunąć stamtąd swoje zabawki, zanim zapanuje tam moje odręczne pismo. Już dawno przestałam być dumna z prac wystawionych w galeriach tej i drugiej mojej strony (www.kaligrafia.waw.pl), ale boję się podsuwać złodziejom grafik kolejne  prace do ściągnięcia.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Na wspomnienie pościgu moich plików graficznych, robi mi się słabo. Nawet swego czasu Pałac w Wilanowie reklamował  warsztaty kaligraficzne za pomocą mojej pracy i bez mojej zgody, wiedzy-rzecz jasna. Jak się finalnie okazało, zawiniła firma pośrednicząca, ale do tej pory zbiera mi się na żałosny płacz, gdy sobie przypomnę jak harda pracownica z miejsca zagroziła mi procesem sądowym za &#8222;pomówienie&#8221;. Wygrałabym w przedbiegach, bo prezentowana potencjalnym klientom praca była wyjątkowym zaproszeniem ślubnym dla polsko-hiszpańskiej pary i wciąż przechowuję ją w swoich teczkach (wisi też od lat na mojej pierwszej galerii). Uwzględniając jednak &#8222;niezawisłość&#8221; i &#8222;uczciwość&#8221; naszych sądów &#8211; wyrok ostateczny mógłby być niestety sporą niespodzianką dla mnie. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ciekawe czy za tych 10, 20 lat nie zapanuje przypadkiem wielka &#8222;moda&#8221; na kaligrafię arabską? W tym roku, podczas pobytu we francuskim Biarritz oglądałam już jeden album do nauki pisania. Ciekawe czy ta propozycja wydawnicza nie stanie się tam niedługo obowiązującym podręcznikiem dla wszystkich piszących. Pożyjemy -zobaczymy.</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój sąsiad &#8211; El Greco cz.I</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2015 08:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3614</guid>
		<description><![CDATA[No tytuł machnęłam jak na pierwszą stronę tabloidu co najmniej&#8230; Ale to frajda, tak sobie czasem pokłamać! I już ślę sprostowanie: oczywiście, że ja się z Panem El Grekiem w porannej drodze po bułki na schodach nie spotykam, ale&#8230; jego największe dzieło i moje bohomazy sąsiadowały ze sobą co najmniej dwa lata! Czy wolno mi [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No tytuł machnęłam jak na pierwszą stronę tabloidu co najmniej&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Ale to frajda, tak sobie czasem pokłamać!</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #993300;"><img class="size-large wp-image-2295 aligncenter" alt="yeseria_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/06/yeseria_kaligrafa-442x590.jpg" width="442" height="590" /></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">I już ślę sprostowanie: </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">oczywiście, że ja się z Panem El Grekiem w porannej drodze po bułki na schodach nie spotykam, ale&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">jego największe dzieło i moje bohomazy sąsiadowały ze sobą co najmniej dwa lata! Czy wolno mi się tak zachłannie, ekstatycznie, samolubnie pocieszyć  z tego tytułu?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No to: Yes,Yes,Yes!  Tra  la la la!  la la <em>(tu robię parę piruetów,  obertasów i jeden nieudany szpagat).</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Jak popatrzycie na tę gablotkę to wytężając wzrok znajdziecie małą kartkę czerpanego papieru, na którym ktoś  ręcznie namalował architektoniczny fragment z dawnej synagogi sefardyjskiej i podpisał gotyckim pismem po hiszpańsku, co mianowicie widnieje powyżej. Ten ktoś to ja (Ha!),  a karta jest w niebieskim  kolorze. Oczywiście, że tamte prace po lewej i pod spodem  są ładniejszymi akwarelkami, litografiami ale zdaje się tylko moja była efektem odręcznej, ciężkiej, drobiazgowej  roboty a nie szybkiej odbitki.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">A teraz wyobraźcie sobie, że w realu patrzycie na tę gablotę, a paręnaście kroków za Waszym prawym ramieniem znajduje się słynny, mały kościół Santo Tome w Toledo, gdzie przechowywany jest najlepszy obraz w dorobku El Greco: &#8222;Pogrzeb Hrabiego Orgaza&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">To najpierw mam pisać co ten obraz przedstawia czy jak do tego sensacyjnego &#8222;sąsiedztwa&#8221; doszło?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No dobra, pierwszeństwo ma wątek osobisty, pomimo że żadna ze mnie osobistość.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Spędzając samotnie parę dni w Toledo, które zauroczyło mnie rok wcześniej podczas wspólnego rodzinnego wyjazdu w 2010 r., weszłam do sklepu-galerii imć Pana Francisco i tak od słowa do słowa (z mojej strony była to wtedy raczej rozpaczliwie uboga artykulacja w języku kastylijskim) dogadaliśmy się co do tego, że mogę mu przysłać z Polski parę moich prac kaligraficznych. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Kaligraf nie tylko na ziemiach polskich stanowi rzadki gatunek na wyginięciu, więc pan mecenas sztuk zainteresował się tym, co potrafię nawywijać piórem. Efektem mojej podróży był nie tylko przemądrzały esej pod  sensacyjnym tytułem &#8222;Bluźnierca w katedrze&#8221; opublikowany w 2012r. w &#8222;Więzi&#8221;, ale też korespondencja z właścicielem galerii. Dość szybko wyskoczył on  z pomysłem, aby zrobić &#8211; uwaga, nie śmiać się! &#8211; wernisaż moich prac! Przyjęłam tę wiadomość z niedowierzaniem graniczącym z łagodnymi objawami wstrząsu mózgu. Tylko komuś, kto ma blade pojęcie o kaligrafii, może się wydawać, że moje prace ( w głównej mierze i mimo wszystko niestety -odtwórcze) zasługują na wieszanie na ścianach galerii. Że już o skrzykiwaniu wernisażowego tłumku galant-VIPów z lampką szampana w łapce nie wspomnę!  Napisałam pomysłodawcy jak bardzo wdzięczna mu jestem za pomysł, promocję,  ale że to nierealny pomysł, bo aż tak dobra nie jestem i nie ma mowy, żebym w najbliższym czasie uzbierała stosik prac odpowiednich dla tego miejsca na ziemi (TO-LE-DO!!) i rangi zaszczytu, jaki niesie. Po niełatwych korespondencyjnych rozmowach stanęło na tym, że będę dla niego rysować &#8222;laminas&#8221;, które on wystawiał będzie do sprzedania w swoim sklepie. Miał mi przysłać szczegóły zlecenia w paczce pocztowej. I rzeczywiście to, co za tydzień znalazło się w mojej skrzynce na listy okazało się niezłym granatem, a właściwie niewypałem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Pan Francisco podesłał mi fotokopie starych grafik, rycin, ilustracji przedstawiających zawiłe elementy architektoniczne z czasów świetności mudejarowego stylu w toledańskiej sztuce budowlanej. Moim zadaniem było  przenieść otrzymany rysunek na papier czerpany przy użyciu piórka i tuszu, podpisać ów szkic wybranym krojem kaligraficznym i zapisać ołówkiem na odwrocie jak NAJSKROMNIEJSZĄ, pożądaną sumę pieniędzy w  zamian za wykonaną pracę. (&#8222;bo mamy kryzys Margarita!! błagam nie licz sobie zbyt wiele!!&#8221;) </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Na Ursynowie powstały więc w pocie czoła najróżniejsze rysunki przywołujące na myśl bogactwo sztuki mudejarowej (muzułmańskiej) w dawnej stolicy Hiszpanii. To była masakrycznie niewdzięczna praca, bo braki warsztatowe nadrabiałam pracowitością, a sumy eurosków, jakie z tego miałam, niespecjalnie przekonywały do tak morderczej pracy. Uważałam, że Gość się nieco myli, bo turyści (którym i ja przecież bywałam) nie patrzą na takie dziwactwa jak szkice murów w przekroju pionowym, zarysy murów, projekty bram. Lepiej sprzedawał przedmioty trójwymiarowe, które ja ozdabiałam kaligrafią niż owe laminas. Współpraca potrwała jakieś 8 miesięcy i padła. W Hiszpanii nasilał się kryzys ekonomiczny, mnie dopadł zaś kryzys motywacyjny. Wywinęłam się od pracy prawdziwym zresztą argumentem, że kupujemy nowe mieszkanie i przez najbliższe pół roku nie zdołam znaleźć czasu na te rysunki piórkiem. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3019" alt="sinagoga_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/sinagoga_kaligraf-417x590.jpg" width="417" height="590" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Zanim zaś opiszę ów światowej sławy obraz, proszę żebyście się zagapili na krótki filmik o nim. Za tydzień dokończę ten sensacyjny wątek i wrzucę jakieś nowe zdjęcia. Mego sąsiada- El Greca!!<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"><iframe src="https://www.youtube.com/embed/rvg6q88HLDc" height="315" width="420" allowfullscreen="" frameborder="0"></iframe></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tusz na patelni</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2015 09:30:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3592</guid>
		<description><![CDATA[Jest za gorąco. Paruje tusz i wszelkie myśli z głowy. Pod rozgrzanym sklepieniem kości czaszkowej uaktywnia się tylko jeden zamysł:  przetrwać za wszelką cenę moszcząc się możliwie blisko jakiegoś wodopoju. Okna mojej pracowni wychodzą wprost na południe, w dodatku urzęduję na poddaszu, więc mam lekko licząc jakieś 40 stopni w miejscu pracy. To urąga BHP [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-2881" alt="kaligrafia_moja" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/10/kaligrafia_moja-590x421.jpg" width="590" height="421" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jest za gorąco. Paruje tusz i wszelkie myśli z głowy. Pod rozgrzanym sklepieniem kości czaszkowej uaktywnia się tylko jeden zamysł:  przetrwać za wszelką cenę moszcząc się możliwie blisko jakiegoś wodopoju. Okna mojej pracowni wychodzą wprost na południe, w dodatku urzęduję na poddaszu, więc mam lekko licząc jakieś 40 stopni w miejscu pracy. To urąga BHP i wszelkim prawom pracowniczym. Muszę poskarżyć się mojemu szefostwu&#8230; A prawda, ja jestem swoim szefostwem! No tak, hałas wentylatora sprawia że nie słyszę buntu własnej załogi. Kompletny amok. Zimo wróć!! Jakakolwiek śnieżyca mile widziana, najlepiej z natychmiastową zadymką i grubą pokrywą śnieżną. Kto pozwolił wkraczać afrykańskim masom powietrza na nasz skrawek nieba? Niech się te masy skumulują najpierw w jakichś przejściowych ośrodkach dla uchodźców.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zobaczmy czy da się jednak jakoś wirtualnie ochłodzić?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Ot na przykład- wspomnieniem napotkanego w aquaparku  hiszpańskiego chłopca, który przez ponad kwadrans raczył się odkrywaniem praw fizyki. Siły ciążenia, naporu, wyporu ogólnie mówiąc -sił ekstatycznej przyjemności. A ja się (dobrodusznie) uśmiechałam i z ukrycia zrobiłam fotkę.</span> <img class="aligncenter size-large wp-image-3057" alt="odlot-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/12/odlot-kaligraf-442x590.jpg" width="442" height="590" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ułańska i kaligraficzna fantazja</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2015 09:42:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3516</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo mi przykro, ale to nie są moje dzieła kaligrafii. Nigdy nie wpadłabym na to, żeby tak malować literkami. Oprócz znakomitego warsztatu, kryje się tu chyba też znajomość jakichś optycznych sztuczek i trików. No i trzeba bardzo kochać Obamę, żeby napaćkać  mu taki portret (ale to nie Obamowa robiła). Oba te niebanalne dziełka można zobaczyć [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3026" alt="LincolnRiplays-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/LincolnRiplays-kaligraf-472x590.jpg" width="472" height="590" /></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3028" alt="caligraphy-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/caligraphy-kaligraf-590x422.jpg" width="590" height="422" /></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3027" alt="obamaRipleys-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/obamaRipleys-kaligraf-590x451.jpg" width="590" height="451" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Bardzo mi przykro, ale to nie są moje dzieła kaligrafii. Nigdy nie wpadłabym na to, żeby tak malować literkami. Oprócz znakomitego warsztatu, kryje się tu chyba też znajomość jakichś optycznych sztuczek i trików. No i trzeba bardzo kochać Obamę, żeby napaćkać  mu taki portret (ale to nie Obamowa robiła).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Oba te niebanalne dziełka można zobaczyć w muzeum &#8222;Ripiley&#8217;s Believe it or not!&#8221; przy Piccadilly Circus w Londynie. Niezwykle śmieszne (zwłaszcza dla dzieci) miejsce, gdzie zgromadzono kolekcję najdziwniejszych wytworów ludzkich, a nawet woskowe figury różnych rekordzistów, sławnych za sprawą swego nietypowego wyglądu. Pewnie już tam byliście, spora część z Was mieszka niedaleko, a jeszcze więcej mogłoby dojechać tam w parę godzin.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nasza pani Prezydentowa może sobie mówić, że praca zagranicą to nie żaden dramat, ale może dlatego, że niewiele wie o losie emigranta. Poza tym  codzienność widziana z okien pałacu na pewno prezentuje się bardziej optymistycznie&#8230;. No a miałam nie agitować! Przed chwilą wrzuciłam nawet do kosza poprzednią agitkę (była jednak w złym guście). </span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">Jeśli jednak wygra Pan, </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">który opatrzył się metką &#8222;Prezydenta naszej wolności&#8221;, </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">podczas gdy Robertowi Fryczowi -twórcy memów na internetową  stronę &#8222;AntyKomor&#8221;- po odsiedzeniu w areszcie zasądzono niemały wyrok: jednego  roku i 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat-</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><strong>to ja dziękuję za taką obietnicę wolności!!  </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><strong>Mafiozi, aferzyści są na wolności a jakiś dowcipniś za kratami. I gdzie ta Polska racjonalna??</strong> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Gdyby Kaczyńscy kogoś przymknęli za żarty z ich wzrostu, to Polska zatrzęsłaby się w posadach, a media głównego nurtu wzywałyby do zamachu stanu i nieposłuszeństwa obywatelskiego.</span> <span style="color: #800000;">Naprawdę jeśli dojdzie do reelekcji, to ja wykaligrafuję przepiękne podania o azyl do wszystkich, ciepłych i ciekawych krajów. Papua Nowa Gwinea &#8211; na przykład. Brzmi pięknie a sądząc po obrazkach z sieci interesują nas podobnie archaiczne zajęcia. Oni nauczą moich chłopaków strzelać z łuku do zwierzyny, ja ich -pisać gęsim piórem i to po polsku. Proszę się nie śmiać, ja  jestem z narodu o ułańskiej fantazji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nawet gdyby  35 procent obywateli  ruszyło na emigrację, to pani Prezydentowa uspokoi, że to nie żaden dramat, bo zrobiło się przestronniej.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie listów nie piszą!</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2014 12:12:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>
		<category><![CDATA[Rodacy pod mikroskopem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=2933</guid>
		<description><![CDATA[Jak to było w &#8222;Dniu Świra&#8221;(?): &#8222;pisze do mnie Rossmann, Pizza Hut&#8221;&#8230; Zdarza Wam się wyciągać ze skrzynki pocztowej cokolwiek innego niż ulotki, reklamówki, wyciągi  z banków? Co za czasy! Łatwiej o  wygraną w totka niż o względnie miły list z kolorowym znaczkiem na kopercie. Walczę z odruchem Pawłowa, żeby przestać się w ogóle oglądać  [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jak to było w &#8222;Dniu Świra&#8221;(?): &#8222;pisze do mnie Rossmann, Pizza Hut&#8221;&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zdarza Wam się wyciągać ze skrzynki pocztowej cokolwiek innego niż ulotki, reklamówki, wyciągi  z banków? Co za czasy! Łatwiej o  wygraną w totka niż o względnie miły list z kolorowym znaczkiem na kopercie. Walczę z odruchem Pawłowa, żeby przestać się w ogóle oglądać  na skrzynkę, skoro wysypuję z niej tylko mało urodziwą makulaturę i buchalterskie zestawienia cyferek. Biorę ten śmieć do ręki z obrzydzeniem bo albo mi w tych listach przypominają ile mam do spłacenia albo sugerują ile powinnam wydać (i na co), aby moje życie nabrało kolorów. Zupełnie jakby nad nami krążyło stado sępów i czekało na swoją zdobycz.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Akurat w  materii korespondencji mam sumienie czyste. Choćby w tym tygodniu wysłałam 6 listów i zdziwię się wielce jeśli połowa adresatów odpisze i to rzecz jasna -mailowo. Inna sprawa, że chyba się wygłupiam, bo nie dość, że kupuję koperty z najlepszych papierów to jeszcze dobieram kolorystycznie (droższe!) znaczki w punktach filatelistycznych. Amok, choć ja wolę myśleć, że czynię bliźniemu dokładnie to,  co mnie samej- miłe. Później niechcący staję się sprawcą wielkiego poruszenia na poczcie bo pani z okienka wymachuje moim listem nad boksami i pokrzykuje na towarzyszki, żeby zobaczyły jakie jej się dziwo trafiło. &#8222;Ale to Pani sama&#8230; tak pisze?&#8221;-pytają głupio jakbym wyglądała na analfabetkę.</span></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-2930" alt="pocztówka1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/pocztówka1-590x426.jpg" width="590" height="426" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tęsknię za czasami gdy skrzynka okazywała się sezamem skarbów. Wystarczyła wakacyjna przerwa na studiach a już przyjaciele słali epistolograficzne dzieła sztuki, które trzymam do dziś niczym drogocenne pamiątki. Meldunki o tym co porabiają spływały z całej Polski, choć już powoli do domów wkradały się komputery ze swoimi bezdusznymi mailami. Ślad ręki miał niebagatelny wpływ na ciężar gatunkowy takiego listu. Przepisując od siebie notatki, ściągając  na kolokwiach byłyśmy obyte z pismem przyjaciółki, tak samo jak z jej twarzą czy wzrokiem. List zapisany odręcznym pismem był więc &#8222;kawałkiem&#8221; bliskiej osoby mieszczącym się w kopercie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dziś gadamy przez skype&#8217;a ponad oceanem a i tak żadna materialna pamiątka po tym nie zostanie. Nie będzie można roześmiać się po latach z rubaszności dialogu czy wiekopomnych ploteczek i sensacji, które zostały wyjawione. Nikt rozsądny raczej nie kolekcjonuje maili, bo to wydruk niewiele się różniący od wyciągu bankowego. Winnym jest oczywiście ów gruboskórny czas, a raczej jego brak, który sprawia, że nasze kontakty stały się tak płytkie, naznaczone pośpiechem i konwencjonalnymi zapytaniami w rodzaju &#8222;co tam u Was?&#8221;.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Szybkość i wygoda korespondencji mailowej  powinna ułatwić kontakty, tymczasem mam wrażenie że jest wręcz odwrotnie. Ludzie coraz częściej ignorują  listy i SMS-y, nie poczuwając się nawet do najmniejszej odpowiedzi z prośbą o cierpliwość. Zwlekają ile wlezie albo zapominają i przez głowę im nawet  nie przejdzie, że jest to manifestacyjny brak szacunku wobec nadawcy. Przepraszam, ale nie potrafię tego inaczej odbierać. Dziś nie ma nikogo, kto nie byłby zabiegany, zziajany i &#8222;zarobiony&#8221; (no chyba, że jest bezrobotny i  bezdzietny zarazem lub martwy). Doszperałam się nawet, że savoir-vivre daje góra dwa dni czasu na odpowiedź, zwłaszcza wobec nadawcy z gatunku tych oficjalnych. Przekroczysz dopuszczalną miarę- jesteś cham i burak. Z przyjaciółmi i znajomymi można się umawiać na inną taryfę, ale z osobami, które wysłały jeden komunikat (a już zwłaszcza grzeczny i urodziwy w formie) &#8211; poczynać sobie w ten sposób nie można. Usprawiedliwianie się brakiem czasu jest żałosne. Sprawdziłam wielokrotnie, że napisanie słów &#8222;Przepraszam, jestem teraz bardzo zajęta, ale obiecuję, że przemyślę propozycję i najdalej w ciągu dwóch dni odpowiem. Pozdrawiam. M.W.&#8221; &#8211; zajmuje mi jakieś 6 sekund. Jaki człowiek na tej planecie nie zasługuje na 6 sekund naszej uwagi +kliknięcie na ikonkę &#8222;wyślij&#8221;?? Ja też otrzymuję mnóstwo spamu, dostaję głupawe zapytania i dziwne czasem propozycje, ale nie potrafię zbywać ludzi milczeniem, bo wystarczająco często piekł mnie policzek od czyjegoś lekceważącego, przeciągłego milczenia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tu jestem uparta jak mulica (jakoś się wzbraniam przed oślicą) i nie dam sobie wytłumaczyć, że jestem przewrażliwiona.To najstarsza szkoła kindersztuby &#8211; mówią (piszą do mnie) więc reaguję choćby w najbardziej lakonicznych słowach, ale od razu.  Nieodpisywanie na list czy sms przywodzi mi na myśl obrazek, że ktoś puka do mych drzwi, kłania się szarmancko (&#8222;Witam&#8221;, &#8222;Dzień dobry!&#8221;,&#8221;Szanowna Pani&#8221;&#8230;), wykłada w kilku zdaniach, co go do mnie sprowadza, a ja zamykam mu z hukiem drzwi przed samym nosem i to nie mówiąc nic. Tylko ktoś o bardzo grubej skórze nie poczuje się dotknięty takim potraktowaniem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ostatnio wkroczyłam ponownie na ścieżkę dialogu z  3 redakcjami i przyznam, że ręce opadły mi do ziemi. Nigdy te kontakty nie należały do łatwych, nawet jak się coś tam u nich publikowało, ale dziś normą jest zerowa reakcja. &#8222;Stój petencie pokornie w kolejce, albo (i najlepiej) odejdź!&#8221; Aż trudno mi uwierzyć, ale jak napisała jedna z dziennikarek Rzeczpospolitej -w Stanach redakcje mają obowiązek odpisać w ciągu kwadransa. Zapamiętałam jej felieton sprzed czterech lat, bo ją też gnębiło specyficzne, bardzo polskie olewanie bliźniego w korespondencji tak prywatnej, jak i zawodowej, a już zwłaszcza nikczemne praktyki w redakcjach naszych opiniotwórczych gazet. Znalazłam wtedy bratnią duszę, która sformułowała wreszcie trafne spostrzeżenie, które i mnie męczyło. Czasem się zastanawiam, jak oni to godzą: z jednej strony szpalty świętego oburzenia na nasze narodowe lub jednostkowe wady, a z drugiej kompletne lekceważenie osób, które się do nich zwróciły z listem, polemiką czy tekstem. Kochają cały świat, miłują pokój, dobro, humanizm i sprawiedliwość, a mają w d&#8230;  każdego człowieka, który nie może się pochwalić medialnie elektryzującym nazwiskiem.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Mogę się zgodzić, że jestem czepialska. Wolę jednak być czepialską niż burakiem i prostakiem. Młodość minęła mi na pracy w 3 teatrach. To są jednak specyficzne miejsca, w których &#8222;człek z grubsza ciosany&#8221; miejsca nie zagrzeje. Zawdzięczam im właśnie przywiązanie do pewnych form grzecznościowych, pożytecznych konwenansów, przestrzegania etykiety. Zdarzały się bankiety, wernisaże, obiady w ambasadzie. I jeśli ktokolwiek z zespołu uchybił wtedy etykiecie, palnął głupstwo lub zachował się jak prostak &#8211; był skończony. Burak nie kwalifikował się na imprezy arcy-kulturalne.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dziś to wszystko wzięte jest w jakiś nawias. Jesteś fajny, gdy jesteś równy gość, autentyczny, mający w nosie dobre obyczaje czy konwenanse ułatwiające przecież nam wszystkim &#8211; pokojowe zamieszkanie pod wspólnym dachem. Wzorem stylu, bożyszczem tłumów stał się groteskowo &#8222;autentyczny&#8221; pięćdziesięcioletni &#8222;pan Kubuś&#8221; w krótkim gaciach i japonkach.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Gdzie ja zaszłam w tych dygresjach! Już wracam z manowców:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Odpisujecie na listy? Świetnie, wiedziałam, że zaglądają tu ludzie z klasą. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zdarza Wam się nie odpisywać?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">No mnie też, czasem&#8230;  ale tylko na listy, których z jakiś powodów nie dostałam.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zachęta dla niepiśmiennych</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/zacheta-dla-niepismiennych/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/zacheta-dla-niepismiennych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2014 19:22:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=2282</guid>
		<description><![CDATA[Nie uwierzycie! Gdybym to ja napisała artykuł, o jakim chcę teraz wspomnieć, uznalibyście że uprawiam nachalną propagandę lub też wciskam Wam kit w ramach inauguracji sezonu ogórkowego. A tymczasem dwa tygodnie temu ukazał się w Gazecie Wyborczej rewelacyjny tekst Olgi Woźniak pt. &#8222;Napisz to jeszcze raz, sam&#8221;, od którego &#8222;serce roście&#8221;  jak na drożdżach (przynajmniej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nie uwierzycie!<img class="alignright size-medium wp-image-217" alt="A" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2013/12/A-300x209.jpg" width="300" height="209" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Gdybym to ja napisała artykuł, o jakim chcę teraz wspomnieć, uznalibyście że uprawiam nachalną propagandę lub też wciskam Wam kit w ramach inauguracji sezonu ogórkowego. A tymczasem dwa tygodnie temu ukazał się w <em>Gazecie Wyborczej</em> rewelacyjny tekst Olgi Woźniak pt. &#8222;Napisz to jeszcze raz, sam&#8221;, od którego &#8222;serce roście&#8221;  jak na drożdżach (przynajmniej kaligrafowi).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Autorka zastanawia się czy szkolna nauka przekształcania kulfonów w okrągłe literki ma jeszcze jakikolwiek sens, skoro wokół niepodzielnie panuje czcionka, font i wydruk. Założę się, że rodzice kwękających nad papierem pierwszaków zadają sobie to pytanie ze zdwojoną siłą. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">I zaraz potem, pod drastycznym śródtytułem &#8221; Laptop wyłącza mózg&#8221; udziela odpowiedzi, jaka w pięty pójdzie wszystkim opornym, niepiśmiennym i zniechęconym. Muszę!  no muszę zacytować parę smakowitych fragmentów:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">&#8222;Badacze naszego mózgu nie mają wątpliwości &#8211; ćwiczenie kaligrafii to trening mózgu, w którym ostatnią rzeczą, jaka się liczy, jest samo pismo. (&#8230;) I rzeczywiście pisanie, ale tylko pisanie ręczne, aktywuje pod naszą czaszką rozmaite ośrodki, których praca poprawia naszą koncentrację, orientację przestrzenną, umiejętność rozwiązywania problemów, syntetyzowania danych i usprawnia proces uczenia się&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">I teraz uwaga najpiękniejsze: &#8221; Tych korzyści nie zapewnia stukanie w klawiaturę, choćby choćby wykonywane było z wielką wirtuozerią. Co więcej, badania psychologów dowodzą, że im sprawniej notujemy z wykorzystaniem laptopa, tym mniej angażujemy do tego mózg &#8211; i tym płytsze jest przetwarzanie danych, które zapisujemy w ten sposób. (&#8230;) A pisanie ręką to dość złożona czynność umysłowa. Ćwiczy umiejętności niezwykle potrzebne do rozwoju myślenia abstrakcyjnego, symbolicznego, ale także przyczynowo-skutkowego, sekwencyjnego. Dyscyplinuje sposób rozumowania&#8221;&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">O la, la &#8230; na jakiego mędrca wychodzę ja, która ręcznym pisaniem zarabiam na życie. No, no, no, kto by pomyślał ?  Normalnie czuję nosem, że mi się jakiś Nobel trafi z fizyki jak jeszcze 20 lat tak ręcznie pomacham piórem. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Trochę faktów prawdę mówiąc się nie zgadza, do paru umiejętności się niestety nie poczuwam, inne miewam tylko w przebłysku , ale dobra- bądźmy dobrej myśli, skoro piszą, że pisanie &#8222;rozwija umiejętności&#8221; to jeszcze nie wszystko stracone, to jeszcze może się czegoś nauczę. Choć ta &#8222;orientacja w przestrzeni&#8221; jest raczej poza zasięgiem moich możliwości, nawet gdybym dziubdziała całodobowo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Pamiętacie może, jeden z moich pierwotnych inauguracyjnych wpisów traktował właśnie o różnych naukowych argumentach, przemawiających za tym, aby chwytać za pióro/długopis/ołówek w każdej wolnej chwili. Wiele już o tym czytałam, ale w tym artykule  sowicie sypnięto wynikami badań, w których porównuje się &#8222;laptopowców&#8221; z &#8222;pismakami&#8221; , i trzeba przyznać, że tym pierwszym należy się współczucie ( w świetle badań). Zamykajcie więc czym prędzej te laptopy i piszcie cokolwiek, choćby listę własnych zalet (bo będzie długa), listę piosenek, które moglibyście skomponować (gdyby ktoś Was nie ubiegł wcześniej), a przynajmniej &#8211; listę zakupów na weekend.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ale zanim mnie zgasicie musicie usłyszeć, jeszcze jeden intrygujący fragmencik z artykułu Olgi Woźniak, bo badacze oglądali mózgi piszących dzieci w funkcjonalnym rezonansie magnetycznym: &#8222;Okazało się, że kiedy dzieci samodzielnie pisały na czystej kartce, w ich mózgach działo się najwięcej. Aktywny był lewy zakręt wrzecionowaty &#8211; część mózgu odpowiedzialna za rozpoznanie twarzy oraz ich wyrazu emocjonalnego i specyficzne przetwarzanie informacji leksykalnej potrzebnej przy czytaniu &#8211; zakręt czołowy dolny, w którym jest ośrodek ruchowy mowy, oraz tylna kora ciemieniowa odpowiedzialna za orientację przestrzenną.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">W głowach dzieci, które pisały po  śladzie lub na klawiaturze &#8211; było dużo spokojniej i ciszej. Nudno po prostu&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przyznam, że brzmi to wszystko jak najlepsza poezja, zwłaszcza ten lewy zakręt wrzecionowaty&#8230;  W razie zawodowego wypalenie i zmęczenia będę mogła pójść do internisty i obwieścić, że żądam zwolnienia lekarskiego na okoliczność bólu na lewym zakręcie wrzecionowatym i koniec! A  jak nie wie o co chodzi, to niech się idzie douczyć w temacie chorób zawodowych.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">No i koniec z czytaniem. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Teraz Wy,  Kochani &#8211; marsz do stołu i pisać</span>.<span style="color: #800000;"> Co tam zły cholesterol czy cellulitis, głowa najważniejsza.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/zacheta-dla-niepismiennych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pracująca sobota</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/pracujaca-sobota/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/pracujaca-sobota/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Apr 2014 08:02:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1656</guid>
		<description><![CDATA[Nie da się ukryć, że jestem dziś bardzo zajęta i następny wpis dopiero w poniedziałek.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-1655" alt="Pisanka_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/Pisanka_kaligrafa-590x281.jpg" width="590" height="281" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Nie da się ukryć, że jestem dziś bardzo zajęta i następny wpis dopiero w poniedziałek.</span></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-1654" alt="pisanka2_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/pisanka2_kaligrafa-590x294.jpg" width="590" height="294" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/pracujaca-sobota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Był sobie&#8230;</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/byl-sobie/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/byl-sobie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Apr 2014 17:31:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1602</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-1603" alt="Był_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/Był_kaligraf-590x417.jpg" width="590" height="417" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/byl-sobie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kaligrafia arabska czyli o strachu przed konkurencją i nie tylko</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-arabska-czyli-o-strachu-przed-konkurencja-i-nie-tylko/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-arabska-czyli-o-strachu-przed-konkurencja-i-nie-tylko/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Feb 2014 20:22:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=1139</guid>
		<description><![CDATA[Kaligrafia to ponoć najważniejsza dyscyplina sztuki islamu. Nie dziwi więc, że arabscy kaligrafowie cieszyli się najwyższą estymą wśród artystów.Ich pracę można porównać, do malarzy tworzących malowidła i freski w kościołach chrześcijańskich. Nadawali widzialną formę słowom swego boga, co uświęcało zarówno ich litery, akt tworzenia, a poniekąd ich samych. Inskrypcje z Koranu na ścianach meczetów i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-1140" alt="arabska_kaligrafia" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/02/arabska_kaligrafia-206x300.jpg" width="206" height="300" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Kaligrafia to ponoć najważniejsza dyscyplina sztuki islamu. Nie dziwi więc, że arabscy kaligrafowie cieszyli się najwyższą estymą wśród artystów.Ich pracę można porównać, do malarzy tworzących malowidła i freski w kościołach chrześcijańskich. Nadawali widzialną formę słowom swego boga, co uświęcało zarówno ich litery, akt tworzenia, a poniekąd ich samych. Inskrypcje z Koranu na ścianach meczetów i pałaców stanowią niejako zmaterializowane objawienie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Napatrzyłam się we wrześniu na tysiące (miliony?) owych liter, wyrytych na ścianach Alhambry. O samym pałacu napiszę kiedy indziej bo trudno zbyć milczeniem najwspanialszą budowlę sztuki islamskiej w Europie. Opuszczając najpotężniejszą fortyfikację położoną na 13 hektarach, (dzielnie przez nas wydreptanych w desperackiej chęci zobaczenia niemal wszystkiego), w pobliskim parku natknęłam się na Araba sprzedającego kopie swych kaligraficznych prac. Rozłożył kramik, jak to często bywa, na krawężniku. Właściwie nie mam gwarancji, że był autorem tych prac, ale uznajmy, że nie kłamał. Musiałam poświęcić mu parę chwil życia bo po pierwsze, pomimo wszystkich dzielących nas różnic, zajmował się tym samym rzemiosłem co ja, po drugie, mocno się tym afiszował, choć bajzel miał na kocyku taki, że trudno tu mówić o jakiejkolwiek znośnej ekspozycji, po trzecie -uznałam, że czas najwyższy wejść w posiadanie takich kaligraficznych arabesek, nawet jeśli oferuje kopie zamiast oryginału (przyznajmy, że to nieco bezczelne). Gdy pytałam dlaczego żąda aż takiej sumy za te kolorowe ksero-kopie, wpadł w jakiś ton zawodzenia, że to przecież przepiękne pismo, a papier na którym kopiowano orginał jest jednym z najdroższych, uszlachetnionych i przypomina pergamin. &#8222;Tere fere&#8221; -powiedziałam w myślach. Papier był mi akurat doskonale znany i opatrzony, bo identyczne arkusze kupowałam w papierowym sklepie na ul. Modlińskiej, gdy produkowałam zaproszenia na własny ślub. Owszem różni się trochę od innych ale bez przesady. Facet zapomniał, że żyjemy w globalnej wiosce. Zanim zapłaciłam za dwa niemałe arkusze musiałam uzyskać od niego jakieś słowo honoru, że nie powieszę na ścianie żadnych modlitw, nakazów religijnych, aktów wiary skierowanych do Allaha i planów ataku terrorystycznego. Jego gwałtowne kręcenie głową, że sprzedaje tylko i wyłącznie wiersze miłosne, odrobinę mnie uspokajało. Nie na tyle jednak, żeby przestać patrzeć podejrzliwym okiem na zapis tego tu&#8230; Podoba mi się bardzo kompozycja, harmonia i rytm tych liter, ale nie mogę pozbyć się całego tego balastu myśli, jakie krążą wokół hasła &#8222;islam&#8221;. Nie, nie jestem uprzedzona, nie jestem rasistką, nie mam w nienawiści, ani w pogardzie, ale mam prawo do smutku, gdy myślę o tym jak podbijają Europę swoją liczebnością. Przemiły starszy Hiszpan, z którym mam zaszczyt wymieniać się myślami i listami, mówił mi, że jak wieść gminna niesie wszystkie niemal sklepy z pamiątkami w Granadzie mają swych faktycznych właścicieli&#8230;w Afryce. W Granadzie jest zresztą cała dzielnica arabska, ale jest to pokłosiem historycznych raczej zawirowań, bo tamtejszy kalifat utrzymywał się najdłużej w Hiszpanii. Nie zapominajcie, że Hiszpania przez niemal 7 wieków była pod panowaniem muzułmańskim. Oglądając kolejny mecz el Clasico (Real Madryt kontra FC Barcelona) westchnijcie z wdzięcznością, bo całkiem możliwe, że gdyby Hiszpanie nie powstrzymali islamu, to nie tylko Europa, ale i Ameryka byłyby muzułmańskie. Bardzo to niepoprawne politycznie, co mówię? Ależ ja nie sieję żadnej mowy nienawiści. Myślę głośno o różnych, mam nadzieję -zbyt wydumanych na chwilę obecną zagrożeniach. Na Uniwersytecie w Granadzie jest najlepszy wydział Arabistyki w Europie i sporo studentów spoza naszego kręgu kulturowego. I znów z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że ni to w ramach żartu, ni to na poważnie podnosi się czasem kwestię przejęcia kompleksu Alhambry przez arabskich potentatów, którzy roszczą do niej historyczne prawa.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">No właśnie. I jak tu wieszać te moje nabytki zapisane kufickim pismem? Ktoś z Państwa się doczytał, zrozumiał? Tam rzeczywiście są strofy o miłości ? Ale mam nadzieję nie dla Osamy Bin Ladena???</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-arabska-czyli-o-strachu-przed-konkurencja-i-nie-tylko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szampanio! Ojczyzno moja&#8230;</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/szampanio-ojczyzno-moja/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/szampanio-ojczyzno-moja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2014 20:44:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=983</guid>
		<description><![CDATA[I znów ugrzęzłam w składzie szampana, znacząc swoim pismem alkohol z gatunku najbardziej wyszukanych, rozweselających i buzująco miłych dla podniebienia. Rozmyślam sobie o ludziach, do których trafią te spersonalizowane butelki. Nikt nie kupuje szampana za 270 zł, żeby się napić przy meczu Siarka Tarnobrzeg ze Zniczem Pruszków (a propos- kto wymyśla te paradne nazwy?). Nie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-medium wp-image-986" alt="Moet butelka kocham Cie(1)" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/02/Moet-butelka-kocham-Cie1-225x300.jpg" width="225" height="300" /><span style="color: #800000;">I znów ugrzęzłam w składzie szampana, znacząc swoim pismem alkohol z gatunku najbardziej wyszukanych, rozweselających i buzująco miłych dla podniebienia. Rozmyślam sobie o ludziach, do których trafią te spersonalizowane butelki. Nikt nie kupuje szampana za 270 zł, żeby się napić przy meczu Siarka Tarnobrzeg ze Zniczem Pruszków (a propos- kto wymyśla te paradne nazwy?). Nie wypiją go ci smętni, stojący w bramach, nie wypiją ci młodociani, co kosztują po raz pierwszy, ani  budowlańcy, ani  frustraci różnych zawodów, tym bardziej wadzący się z życiem za pomocą butelki. Szampan jest poniekąd dla wybrańców. Dla tych, którym się właśnie poszczęściło, albo którym się nieustannie powodzi w interesach (czyli nie dla mnie). Szampan oblewa zwycięskie chwile w życiu człowieka, często nawet akt jego  narodzin. O! Może właśnie ta butelka uczci przyjście na świat przyszłego wynalazcy (samolotów z przyczepką), albo niezwyciężonego tenisisty, kominiarza z pasją, śpiewaka operowego, sympatycznego grabarza lub gburowatego ministra finansów. Może jednak szybciej trafi do rąk sprawnego chirurga, który udaną operacją uratuje życie czyjejś żony lub matki&#8230; </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ajaj!- przeraziłam się na samą myśl, że  będzie łapówką  dla kogoś z komisji przetargów albo z jakiejś Rady Nadzorczej!<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">A prawda! Przecież tym razem kaligrafuję na butelkach słowa &#8222;Kocham Cię&#8221;. Mała szansa, że jeden krawaciarz wręczy drugiemu krawaciarzowi butelkę z wyznaniem miłości. Czyli &#8222;moje&#8221; butelki powędrują do zakochanych od niedawna lub z dawien  dawna. Bardzo miłe uczucie mnie ogarnia. Szykuję coś, co spocznie na stole żeby świętować  miłość. Będą sobie patrzeć w oczy, popijać kolejne toasty (&#8222;za nasze teściowe&#8221;), obserwować komin bąbelków </span><span style="color: #800000;">w kieliszku, aż w końcu&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #800000;"> oboje&#8230; </span></p>
<p><span style="color: #800000;">udadzą się na sofę, żeby skonsumować&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #800000;">wiadomo: krakersy z anchois, quiche z tuńczykiem, foie gras, i inne pyszności, które zwykle podaje się z szampanem.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em><span style="color: #800000;">Zdjęcie dzięki uprzejmości agencji Zgoda Projekt, ale kto był uprzejmy wykonać to profesjonalne foto -pojęcia nie mam.</span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/szampanio-ojczyzno-moja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
