<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Skryptorium &#187; Gaudi</title>
	<atom:link href="http://www.pismoozdobne.pl/category/gaudi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pismoozdobne.pl</link>
	<description>Blog o kaligrafii</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Dec 2020 18:06:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.7.41</generator>
	<item>
		<title>Kamieniołom Gaudiego</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2015 21:42:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gaudi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3394</guid>
		<description><![CDATA[Ilu  bywałych tu gości dało się przekonać, że wycieczka do Barcelony jest obowiązkowym punktem w grafiku  na resztę roku? Resztę życia? Naprawdę, proszę się już nie migać, że drogo albo że nie po drodze do Międzyzdrojów lub Zakopanego! Proszę się zabrać wreszcie za szukanie taniego biletu lotniczego! Spokojnie można &#8222;olać&#8221; Paryż, Londyn czy  Mediolan, bo [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><img class="alignleft size-large wp-image-3390" alt="MIla1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/MIla1-442x590.jpg" width="442" height="590" />Ilu  bywałych tu gości dało się przekonać, że wycieczka do Barcelony jest obowiązkowym punktem w grafiku  na resztę roku? Resztę życia? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Naprawdę, proszę się już nie migać, że drogo albo że nie po drodze do Międzyzdrojów lub Zakopanego! Proszę się zabrać wreszcie za szukanie taniego biletu lotniczego! Spokojnie można &#8222;olać&#8221; Paryż, Londyn czy  Mediolan, bo to i tak druga liga wobec Barcelony (jak dla mnie!). <strong>Nie</strong>, nie trzeba mówić po hiszpańsku, ani tym bardziej po katalońsku, aby wspominać przez resztę życia wycieczkę do Barcelony. Podpowiedź druga: <strong>nie</strong>, nie trzeba być bogatym, żeby wysupłać na tanie linie lotnicze i jakiś trzygwiazdkowy hotel w centrum. Podpowiedź trzecia: ależ oczywiście, że można a nawet trzeba(!) spakować swoje potomstwo, bo tam jest mnóstwo miejsc, które dzieciom chapkę otworzą ze zdziwienia, a jakby było tego mało: wspaniała plaża, zabytkowy park rozrywki  i jedno z najlepszych w Europie Oceanariów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przypomina mi się, że niedawno pokazywali w jakimś dokumencie mapkę najjaśniejszych miejsc na kuli ziemskiej, zarejestrowaną gdzieś tam z kosmosu. Z tym, że o ich ponad naturalnej światłości decydowało skoncentrowanie używanych tam lamp błyskowych z aparatów. I co było w samej czołówce? Ależ oczywiście że  Barcelona, a zwłaszcza Sagrada Familia Gaudiego.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ale dziś o innym jego monumentalnym dziele, widocznym  po lewej stronie budynku: <strong><em>Casa Milà.</em></strong><em> </em>Tylko bądź tu mądra i opisz coś tak niebywałego&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Właśnie dlatego tak Was wyganiam do Katalonii, żeby nie musieć na mękach opisywać piękna, wobec którego jestem całkowicie bezradna. Naprawdę, my Polacy nie mamy zbyt wiele okazji, żeby nasycić oczy architekturą tak oryginalną i w każdym calu -perfekcyjnie wykonaną. Śmiem przypuszczać, że gdyby nawet nad Wisłą urodziło się 3 Gaudich, to i tak nie osiągnęliby połowę tego co jeden kataloński Antonio, jako że nasi rodowici budowlańcy to jednak odrębny, specyficzny  gatunek człowieka.  Stawianie tak nieregularnych budynków, falujących fasad, wbudowywanie fantazyjnych okien, balkonów, skrętnych filarów wymaga oparcia na zgranym, kompetentnym zespole budowlańców o wyśrubowanej etyce pracy i szacunku dla projektu i architektów.<img class="alignright size-large wp-image-3392" alt="Mila3" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/Mila3-426x590.jpg" width="426" height="590" /><br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Oglądając poniższy, krótki filmik pamiętajcie że Casa Mila, zwana też &#8221; La Pedrera&#8221; (czyli ironicznie -kamieniołomem) powstała ponad 100 lat temu. Ponoć nie ma w niej ani jednego kąta prostego, choć przecież służyła i służy nadal właścicielom mieszkań i fundacji Caixa de Catalunya. Trudno przeoczyć ten budynek, bo znajduje się stosunkowo blisko centrum i zajmuje ogromną powierzchnię u zbiegu dwóch ulic w modnej i przestronnej części miasta zwanej Eixample. Począwszy od sklepu na dole, przez niezwykłe patio,  dostępną zwiedzającym część muzealną aż po strych i dach-wszystko tam stanowić może powód do wypowiadania litanii zachwytów, ochów i achów. Mnie dodatkowo i już na zawsze ten mocarny budynek kojarzyć się będzie z niekończącym się atakiem śmiechu naszego Najmłodszego, którym niechcący zaraził też innych zwiedzających. Miał wtedy 3 lata i swoje priorytety w poszukiwaniu odpowiednich do wieku-ciekawostek. Otóż w pamiątkowym sklepie znalazł wśród towarów magiczne zwierciadełko, które multiplikowało w nieskończoność jakiś odbity element. A że sam miał głowę na wysokości ludzkich zadków to odbiły mu się w spotęgowanej ilości. <strong>&#8222;Patrzcie, widzę tysiące  pupciów!!&#8221;</strong> -krzyczał tak radośnie i śmiejąc się tak perliście jak to tylko możliwe. Ludzie słysząc tak gromki chichot u malca (z burzą blond loków na głowie) nie mogli się powstrzymać od śmiechu, tym bardziej że zaczął nam się już zataczać, kulić, czerwienić i zapowietrzać ze śmiechu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Mam nadzieję, że Gaudi nie miałby mi za złe przytoczenie tej anegdoty, bo sam wielokrotnie wspominał, że wszystko do czego doszedł w zawodzie było efektem zauroczeń z dzieciństwa i przebywania w warsztacie kotlarskim swego ojca. Zamiast moich kiepsko-amatorskich i namiętno-pochwalnych tyrad, wolę przytoczyć Wam kilka cytatów z biografii  Gaudiego autorstwa Gijsa van Hensbergena:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>&#8222;Gaudi uwielbiał rozwiązywanie problemów. Pod koniec prac nad planami Gaudi i Bayo [jego pomocnik] odkryli, że jeden z właścicieli mieszkań, magnat przemysłowy Senyor Feliu posiada rolls-royce&#8217;a, który przy zwrocie potrzebował znacznie więcej miejsca, niż to było przewidziane w podziemnym garażu. Obliczenia potrzebne do przeszkadzającego filaru i skompensowania nacisków zajęły Bayo tyle czasu, ile praca przy całym budynku za pierwszym razem. Gaudi upierał się przy swoim stanowisku. Tam gdzie inni, bardziej ostrożni architekci podwoiliby po prostu szerokość kolumny, Gaudi trzymał się ściśle swoich obliczeń&#8221;. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Prawdziwy demon perfekcji. Krążą legendy, o tym jak w nieskończoność poprawiał kamieniarzy doprowadzając ich do płaczu. Ale jednocześnie jako ortodoksyjny katolik był czuły na krzywdę i potrzeby innych. Swego znajomego lekarza, który odmówił pomocy umierającemu robotnikowi w wypadku na budowie, demonstracyjnie lekceważył do końca życia i już nigdy nie zamienił z nim słowa. Sam<img class="alignright size-medium wp-image-3393" alt="Mila4" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/Mila4-300x225.jpg" width="300" height="225" /> budynek, choć doczekał się licznych kpin ze strony zazdrośników, ignorantów i satyryków miał też przypominać  swoimi rozmiarami i wyglądem-świętą górę Katalonii &#8211; Montserrat. Sprowadzane na budowę bloki skalne były tak ciężkie, że transportowano je specjalnym pociągiem.Oczywiście mieszkańcy po swojemu interpretowali ten skalny wykwit w środku Barcelony:</span></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Casa Mila przypominała niektórym wrak pozostały po niedawnej katastrofie kolejowej w Riudecanyes. Jedni pamiętali żart Rusiñola o mieszkańcach, którzy wśród wijących się, zakrzywionych ścian mogli hodować jedynie węże, podczas gdy innych rozbawiał rysunek przedstawiający małego chłopca pytającego swoją matkę: &#8222;Mamo, czy tutaj są trzęsienia ziemi?&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nie szczędzono złośliwości mistrzowi, mimo że miał już na swym koncie parę olśniewających dzieł (m.in. Parc Güell, o którym pisałam wcześniej). Prywatnie, czas finalizowania projektu był najgorszym w jego życiu- umierał ukochany ojciec a powierzona mu siostrzenica pół-sierota staczała się w alkoholizm. Gdyby ówcześni prześmiewcy mieli choć ułamek wyobraźni, jak wiele zawdzięczać będą genialnemu odludkowi przyszłe pokolenia, pokutowaliby za swoje słowa do dziś. </span></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/WEdbYH-cbc4" height="315" width="560" allowfullscreen="" frameborder="0"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piękna porażka Gaudiego</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/piekna-porazka-gaudiego/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/piekna-porazka-gaudiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2014 17:25:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gaudi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=2504</guid>
		<description><![CDATA[Przyznacie, że słowo &#8222;park&#8221; nie przewija się zbyt często w naszej mowie potocznej. Co innego- parking. Ten okazuje się być miejscem strategicznym dla naszego codziennego funkcjonowania. Bez spacerów po parku da się żyć, bez parkingu już gorzej. Kiedy wreszcie wymyślą samochody, które można będzie po złożeniu schować do torebki? Mamy zbiorowego pecha, bo w naszym, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przyznacie, że słowo &#8222;park&#8221; nie przewija się zbyt często w naszej mowie potocznej. Co innego- parking. Ten okazuje się być miejscem strategicznym dla naszego codziennego funkcjonowania. Bez spacerów po parku da się żyć, bez parkingu już gorzej. Kiedy wreszcie wymyślą samochody, które można będzie po złożeniu schować do torebki? <img class="size-large wp-image-1662 alignleft" alt="Guell3_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/Guell3_kaligraf-442x590.jpg" width="442" height="590" />Mamy zbiorowego pecha, bo w naszym, skądinąd -pięknym kraju, parki traktowane są po macoszemu i dopiero od paru lat narasta moda na ich względną rewitalizację. Coś tam przytną, coś innego posadzą, wyłożą kostką, wykopią oczko wodne, dostawią  plac zabaw dla dzieci, odmalują ławki i już wierzą, że powstało miejsce, w którym i przedszkolak i emeryt klepie się po kolanach z uciechy nad życiem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Macie jakieś swoje ulubione parki ? I bywacie w nich ? Tak po dobroci ? To ja poproszę adres. Ja się z wolna zaczynam starzeć i potrzebuję adresu, pod którym mogłabym przysiąść i porozważać o czym pisać na blogu, żeby był jeszcze mądrzejszy (niewykonalne), jeszcze ciekawszy (pamiętając, że pisanie o seksie i gotowaniu mnie nie pociąga) i odwiedzany przez ziomków nie rzadziej niż okoliczny sklep monopolowy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Byłam kiedyś w parku idealnym. To było w lutym 2010 a i tak było w nim rozkwitająco, rozczulająco i roz&#8230; maicie. Później sprawdziliśmy go we wrześniu, nadal trzymał formę i urodę, choć trzeba było się nieźle nagimnastykować żeby coś dojrzeć między szpalerami turystów. Mowa oczywiście o Parku Güell w Barcelonie. Pewnie większość z Was już tam była&#8230; A mniejszość niech się wreszcie tam wybierze (błagam!).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Park &#8211; porażka Gaudiego. Miał być enklawą dla burżujów, a stał się w końcu miejscem turystycznych pielgrzymek. Miał być dla elit, a depczą go wszyscy, którym przyjdzie na to ochota. A wszystko zaczęło się od małego snobizmu. Mecenas Gaudiego- bogaty przemysłowiec Eusebi Güell zapragnął, aby jego przyjaciel architekt stworzył na skalistym, nasłonecznionym wzgórzu Barcelony zamknięte, luksusowe osiedle na podobieństwo angielskich miast-ogrodów. Obaj zakasali rękawy i żeby urzeczywistnić swoje marzenie, dość szybko przeobrazili 15 hektarów pagórka w teren zaopatrzony w elektryczność, oświetlone alejki, sieć wodociągową, telefonię ( i to w 1903 roku!). Podczas gdy działki czekały na wykup bogatych właścicieli, Gaudi zajął się projektowaniem i nadzorowaniem budowy rynku, kościoła, estrady, zbiornika wodnego, tuneli i wszystkiego tego, co trudno nazwać, a co daje do myślenia, że autor był szalonym świrem o wyobraźni większej od terytorium byłego ZSRR. <img class="alignright size-medium wp-image-1663" alt="Guell_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/Guell_kaligraf-300x225.jpg" width="300" height="225" />Z sześćdziesięciu parceli o powierzchni 1200 metrów, przeznaczonych do zabudowy willowej sprzedano raptem&#8230;  2 działki. Słownie: dwie. Z czego jedną zakupił sam Gaudi, aby wznieść na niej swój pokazowy pałacyk. Drugą działkę nabył  ich prawnik. Epokowe NIEpowodzenie. Jeśli byliście kiedyś w tym parku pamiętacie pewnie zapierający dech w piersiach -widok na morze śródziemne i całą Barcelonę u stóp wzgórza. Panorama tak piękna, że trudno oczy oderwać. A jednak ludziska obawiały się restrykcyjnych zapisów budowlanych, a i bardziej nęcił ich wielkomiejski gwar bogatej dzielnicy Eixample (no bo w końcu bliżej do plaży). Ów Eden zakładał także podporządkowanie się pewnym prospołecznym zasadom, czego widocznie nie mogła znieść rogata dusza katalońskiego burżuja. (A propos, wiedzieliście, że Hiszpanie mówią czasem na Katalończyków los Polacos?) Inna rzecz, że architekturę Gaudiego wielu mu współczesnych uważało za zbyt ekscentryczną. Ktoś kto miał żywą niechęć do  prostych, prostopadłych linii i form nie mógł sobie zaskarbić powszechnej miłości zjadaczy placka chleba. Park był dla Gaudiego polem jego eksperymentów.</span><img class="alignleft size-medium wp-image-1660" alt="Guell1_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/04/Guell1_kaligraf-300x225.jpg" width="300" height="225" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Skorzystał ze sposobności, aby stworzyć unikatowe miejsce odsłaniające to, co dla ziomków było najważniejsze: historię Katalonii, pamięć jej męczeństwa, katolicyzm i katalońskie mity. Czego tam nie ma&#8230;  Jest plac targowy i świątynia dorycka (sala stu kolumn), jest teatr i góra kalwaria, poza tym mnóstwo arterii spacerowych i oddzielnych dróg dla samochodów z wykorzystaniem dziwacznych tarasów i wiaduktów. Były jaskinie i dwa domki dla dozorców i administracji. Klatka schodowa pod gołym niebem, fontanna i rzeźba imponującej iguany. Park okolony był wysokim na niemal 4 metry murem, żeby chronić wyższe sfery od intruzów (ot, dobry sposób na paparazzich) A przy tym wszystkim: zero marmuru czy cegły. Chropowaty kamień, glina, tłuczona ceramika. Odnośnie tak charakterystycznego dla dzieł Gaudiego budulca czyli kafli, istnieją dwie legendy. Jedna mówi o tym, że skąpy Gaudi nakazał wszystkim robotnikom, aby po drodze do pracy zbierali z innych placów (i śmietnisk) rozbite kafle i taszczyli w siatach do roboty.  Drugie podanie zasługuje zaś na sfilmowanie. Ponoć transport z fabryk kaflowych (z innych regionów Hiszpanii) odbierano z niezwykłą pieczołowitością, by zaraz potem na oczach dostawców wszystko to z rozbawieniem tłuc o ziemię. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">W 1906 roku przyjaciele zrozumieli, że ich ekskluzywna enklawa dla arystokracji okazała się wielkim niewypałem (dziś pewnie europejskie snoby pozabijałyby się wzajemnie, byle tylko móc nabyć tam kwadracik  ziemi na wyłączność. Finalnie co druga działka należałaby pewnie do ruskich oligarchów) Swego czasu Gaudi próbował nawet uzyskać z zaprojektowanych przez siebie oczyszczalni wody i filtrów własną wodę mineralną, ale nawet i ten projekt sczezł na niczym. Co charakterystyczne dla przyszłego kandydata na ołtarze &#8211; porażkę swoją odczytywał w kategoriach zasłużonej kary i potrzebnej mu lekcji pokory. Dziś artyści bez sukcesu nie mają oporów żeby wmawiać, że to widz jest głupi lub czytelnik, skoro nie poznał się na ich talencie. Ot pokora- jak widać -matką jest Olbrzymów. Dziś świat ciągnie do Barcelony z dwóch głównie powodów: pierwszy to architektura Gaudiego, drugi to klub FC Barcelona.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">A co do losów parku, to już w 1923 roku syn Eusebio  Güella podarował go radzie miejskiej miasta, a ta zdecydowała o udostępnieniu go wszystkim mieszkańcom miasta. Park stał się tak bardzo publiczny, że dziś można zobaczyć w nim reprezentantów wszystkich ras, klas i proweniencji. I ja tam z gośćmi byłam, miód i wino piłam&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Cokolwiek jeszcze nie napisałabym o tym wybryku Gaudiego i tak nie zdołam przybliżyć go Waszej wyobraźni. Zerknijcie więc na filmik:</span></p>
<p> <iframe src="//www.youtube.com/embed/Fxab19LjBig" height="315" width="560" allowfullscreen="" frameborder="0"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/piekna-porazka-gaudiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antoś Gaudi</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 23:22:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gaudi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996</guid>
		<description><![CDATA[ Dziś znów zapraszam Was do Katalonii, żeby po raz trzeci przyjrzeć się artyście -wynalazcy Antonio Gaudiemu. &#8222;A po co?&#8221;- spytacie być może. A po to, żebyśmy się wspólnie nie dali wszechogarniającej infantylizacji i przyjrzeli jednostkom, które wypalały dziurę w biegu historii. Poza tym jest to postać, która po dziś dzień (zza grobu) w jakiś sposób [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> <img class="alignright size-medium wp-image-1013" alt="Gaudi-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/02/Gaudi-kaligraf-300x265.jpg" width="300" height="265" />Dziś znów zapraszam Was do Katalonii, żeby po raz trzeci przyjrzeć się artyście -wynalazcy Antonio Gaudiemu. &#8222;A po co?&#8221;- spytacie być może. A po to, żebyśmy się wspólnie nie dali wszechogarniającej infantylizacji i przyjrzeli jednostkom, które wypalały dziurę w biegu historii. Poza tym jest to postać, która po dziś dzień (zza grobu) w jakiś sposób decyduje o losach Katalonii, przede wszystkim zaś o bogactwie architektonicznym Barcelony (i nie tylko), a nawet o liczbie miejsc pracy dla setek ludzi, bo przecież ktoś musi wpuszczać turystów do wszystkich tych dziwactw, które jego ręka wykreśliła na arkuszach papieru. Niestety, mam wrażenie, że lada rok, wyłoni się nowe państwo na mapie administracyjnej Europy, więc warto przypomnieć sobie sylwetkę najsłynniejszego  architekta epoki modernizmu.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Urodził się 25 czerwca 1852 r. w Reus, miasteczku oddalonym od Barcelony o 100 km. Jak to bywa z cherlawymi artystami, ledwie się urodził, a już rodzice biegli z nim do kościoła,  aby zdążyć ochrzcić przed zapowiadaną śmiercią, która  zdawała się czyhać na przyszłego geniusza. Na szczęście  malcowi udało się przetrwać i jeszcze wielokrotnie w dzieciństwie wysłuchiwał głosu zatroskanych medyków, wieszczących mu rychły zgon. Pozostał jednak słabowitym chłopcem, który wskutek chorób i artretyzmu często siedział unieruchomiony patrząc na krajobraz wokół domu. Dom rodzinny Gaudiego podtrzymywał tradycje rzemieślnicze. Małżeństwo rodziców połączyło dwa rody kotlarzy, tak więc naturalnym  miejscem dorastania Gaudiego był warsztat ojca. Napatrzył się tam na sprawne ręce ojca, które formowały patelnie, garnki ale też subtelne formy naczyń używanych do destylacji alkoholu. To właśnie tam nauczył się patrzeć na przestrzeń w trzech wymiarach i do końca życia podkreślał wartość tych dziecięcych olśnień i nauk u boku ojca, poważanego i szanowanego  rzemieślnika.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dziś mamy tendencję, żeby lekceważyć dziecięce światy i mówić &#8222;idź się pobaw, bo mama i tata muszą popracować&#8221;. Jeśli jednak nasza praca nie polega na klikaniu w klawiaturę to chyba warto wtajemniczać dzieci w najciekawsze strony naszych profesji. Sama przyznam, że nie byłabym dziś kaligrafem, gdyby nie niemy zachwyt wobec precyzji, z jaką mój Tata wykreślał mapy i idealnie technicznym pismem naprowadzał wszelkie punkty na tworzonych przez siebie mapach. Kiedyś wrócę do tego tematu, bo pod hasłem Gaudi nie wypada pisać o zagapionej w stalówki Taty małej Gosi.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-1016" alt="lawenda_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/02/lawenda_kaligraf-150x150.jpg" width="150" height="150" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">A mały Gaudi obserwował, przymierzał, dotykał, uczył się wykreślać idealne koła, krzywizny, rozumieć przestrzeń i relację między obiektami. Nie tylko zresztą w warsztacie Ojca. To, co wydawało się przekleństwem choroby-z pozoru bezczynne obserwowanie przyrody, trawy, kwiatów z wymuszonej pozycji siedzącej, przyniosło swoje owoce w postaci niebywałych natchnień w języku architektury. To Gaudi był tym, który niczym szalony wizjoner wprowadzał dorodne kształty kwiatów, liści w swoje projekty budowlane. Jak nikt inny umiał wpleść naturalne piękno natury w tworzywo swoich konstrukcji. Tak jak pokazują to małe fotki z muzeum Gaudiego w Sagrada Familia, kopiował przyrodę na użytek architektonicznego piękna. W sterczynach (pinaklach) katedry odbijają się kształty kwiatów spotykanych na katalońskich łąkach. Palmowe liście odwzorowywał na potrzeby stworzenia niepowtarzalnych detali.</span><span style="color: #800000;"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1014" alt="hoja_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/02/hoja_kaligraf-150x150.jpg" width="150" height="150" /></span><span style="color: #800000;"> Jakbyście się czuli w budynku, który pomysłowo przemycałby najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa spędzonego u babci? Z pewnością o wiele &#8222;przytulniej&#8221; niż w estetyce bunkrów z cegły lub wielkiej płyty, w której przyszło nam żyć. Pozwoliliśmy, aby dzisiejsi urbaniści i projektanci wrzucali nasze istnienie w klatki z 4 gipsowanych ścian. Oczywiście tak prościej, taniej, funkcjonalniej, a przy tym ludzie rzadko omiatają wzrokiem własne gniazdko bo częściej zagapieni są w telewizor. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dorosły Gaudi czerpał garściami ze świata swych dziecięcych olśnień i fantazji. A my pozwalamy, by wyobraźnię naszych pociech formatowali potentaci na rynku zabawek, gierek i animowanych, zazwyczaj mocno głupawych bajek. Pozwólmy dzieciom się ponudzić,bo być może będzie to dla nich wreszcie bodziec, który uruchomi w nich kreatora. Pozwólmy na bezczynność, bo wtedy zaczną się wreszcie rozglądać wokół, zamiast topić nieprzytomny wzrok w telefonach, tabletach i telewizorach.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Mój M. na zdjęciu powyżej próbował spojrzeć w oczy zastygłego w brązie Gaudiego, przed jego rodzinnym domem w Reus. To nie było reżyserowane ujęcie. Nawet moi chłopcy byli zdziwieni, że oto buduje się pomnik bawiącemu się chłopcu (na zdjęciu nie widać złotych sfer, czy też kul, do których wyrzeźbiony Gaudi niejako się przysiadł). I w tym może tajemnica charakteru naszych narodów? Nie stawiajmy pomników małym chłopcom w wielkich hełmach, z karabinem przewieszonym przez ramię, bo dzieciństwo nie może mieć nic wspólnego z zabijaniem. Dzieciństwo ma być zabawą, która pomoże rozwijać w sobie stwórcę i kreatora rzeczy pięknych i dobrych.</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po(d)pis !</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/podpis/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/podpis/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Jan 2014 15:10:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gaudi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=641</guid>
		<description><![CDATA[Czyj to podpis ? Pytanie za 100 punktów&#8230; Ależ skąd! Nie mój. Gdzieżbym śmiała mieć tyle talentu w samym choćby podpisie. Tym, którzy odgadli, rozszyfrowali lub domyślili się, że wracam znów do Antonio Gaudiego przyznaję 100 punktów. Tym, zaś którzy się pomylili i posądzili mnie o coś tak pięknego &#8211; przyznaję  500 punktów. Bardzo mi [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #800000;">Czyj to podpis ? Pytanie za 100 punktów&#8230;</span></p>
<p><img class="aligncenter size-medium wp-image-642" alt="podpis-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/01/podpis-kaligraf-300x177.jpg" width="300" height="177" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ależ skąd! Nie mój. Gdzieżbym śmiała mieć tyle talentu w samym choćby podpisie. Tym, którzy odgadli, rozszyfrowali lub domyślili się, że wracam znów do Antonio Gaudiego przyznaję 100 punktów. Tym, zaś którzy się pomylili i posądzili mnie o coś tak pięknego &#8211; przyznaję  500 punktów.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Bardzo mi przykro, ale to nie są punkty payback, więc dziekuję za udział w darmowej sondzie nie tyle  ulicznej, co kaligraficznej.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">W tym podpisie, jak w soczewce widać geniusz nieśmiertelnego architekta. Pisałam już o nim w poście &#8222;Katedry. A potem długo, długo nic&#8221; i zamierzam, jeszcze wiele razy Wam o nim wspomnieć. Mogę  patrzeć i pół godziny na ten autograf i będzie to dla mnie tak wciagające, jak film akcji (weźmy pierwszy z brzegu -&#8221;Ścigany&#8221; z H. Fordem). Być może na tle innych podpisów z epoki, ten autograf niewiele się wyróżniał, choć i w to wątpię. Oprócz opanowanej na blachę kaligrafii trzeba było mieć też po prostu &#8222;charakter&#8221;, a w tej sygnaturze jest on  doskonale widoczny. Dziś tego rodzaju podpis porusza nas mocniej niż kiedykolwiek, bo mamy przemożne odczucie kontrastu między tym, kogo i co  reprezentuje, a tym co nas otacza wokół (banalna czcionka!).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jak tak sobie patrzę na tę parafkę, to od razu  przypomina mi się, z jaką pracowitością studiował Gaudi: rysunek architektoniczny i perspektywiczny, wytrzymałość materiałów, analizę naprężeń, mechanikę, szkicowanie, topografię i przyrodę. Mało tego, dostrzegam w tym podpisie przejawy jego eklektycznego stylu,  bo jest w tej sygnaturze i gotyk (A) i secesja (esy-floresy) i klasyczny kunszt (można ten podpis wpisać w dość równy prostokąt) i mauretańską domieszkę (zagęszczenie). Jak się uprę to zobaczę w tym wszystkim i rogatą duszę Gaudiego (najpierw antyklerykał, potem ogłoszony błogosławionym Kościoła), i niepokorny geniusz , który w rozmachu tego wpisu pokazał walkę namiętności, jaką  w sobie nosił. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przyznajcie, że podpis z gatunku &#8222;nic dodać, nic ująć&#8221;. Macie podobny ? To może Was przyjmą na ASP i to bez egzaminów. Mnie nie przyjęli&#8230; Inna rzecz, że nigdy nie miałam śmiałości tam zdawać.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Powiedzcie mi dlaczego szyldy już nie są projektowane w tej manierze: odręcznej, kreatywnej, twórczej&#8230; Zresztą, to już temat na nowy wpis.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">A tymczasem  na deser dla Was fasada domu projektu Gaudiego czyli Casa Batllo. I zdradzę Wam, że parę domków wcześniej jest kamieniczka z cudowną restauracją Vaca Paca, gdzie  płaci się 11 euro na wejściu a potem je się i je się i je się ile zechce  i co zechce ale pamiętając, żeby wstydu nie przynosić Ojczyźnie i rodakom.</span><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-649" alt="Batllo-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/01/Batllo-kaligraf-150x150.jpg" width="150" height="150" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/podpis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
