<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Skryptorium &#187; Małgorzata Wołczyk</title>
	<atom:link href="http://www.pismoozdobne.pl/author/admin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pismoozdobne.pl</link>
	<description>Blog o kaligrafii</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Dec 2020 18:06:23 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.7.41</generator>
	<item>
		<title>Kaligrafia.pl</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Sep 2015 09:47:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3772</guid>
		<description><![CDATA[Ha! Oto legalnie i nietanio weszłam w posiadanie domeny www.kaligrafia.pl (Hip, hip?? Hurrra!) Tyle, że najpierw ktoś musi usunąć stamtąd swoje zabawki, zanim zapanuje tam moje odręczne pismo. Już dawno przestałam być dumna z prac wystawionych w galeriach tej i drugiej mojej strony (www.kaligrafia.waw.pl), ale boję się podsuwać złodziejom grafik kolejne  prace do ściągnięcia. Na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-medium wp-image-3771 alignleft" alt="Kaligrafia-moja2" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/09/Kaligrafia-moja2-300x224.jpg" width="300" height="224" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ha! Oto legalnie i nietanio weszłam w posiadanie domeny <strong>www.kaligrafia.pl</strong> (Hip, hip?? Hurrra!) Tyle, że najpierw ktoś musi usunąć stamtąd swoje zabawki, zanim zapanuje tam moje odręczne pismo. Już dawno przestałam być dumna z prac wystawionych w galeriach tej i drugiej mojej strony (www.kaligrafia.waw.pl), ale boję się podsuwać złodziejom grafik kolejne  prace do ściągnięcia.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Na wspomnienie pościgu moich plików graficznych, robi mi się słabo. Nawet swego czasu Pałac w Wilanowie reklamował  warsztaty kaligraficzne za pomocą mojej pracy i bez mojej zgody, wiedzy-rzecz jasna. Jak się finalnie okazało, zawiniła firma pośrednicząca, ale do tej pory zbiera mi się na żałosny płacz, gdy sobie przypomnę jak harda pracownica z miejsca zagroziła mi procesem sądowym za &#8222;pomówienie&#8221;. Wygrałabym w przedbiegach, bo prezentowana potencjalnym klientom praca była wyjątkowym zaproszeniem ślubnym dla polsko-hiszpańskiej pary i wciąż przechowuję ją w swoich teczkach (wisi też od lat na mojej pierwszej galerii). Uwzględniając jednak &#8222;niezawisłość&#8221; i &#8222;uczciwość&#8221; naszych sądów &#8211; wyrok ostateczny mógłby być niestety sporą niespodzianką dla mnie. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ciekawe czy za tych 10, 20 lat nie zapanuje przypadkiem wielka &#8222;moda&#8221; na kaligrafię arabską? W tym roku, podczas pobytu we francuskim Biarritz oglądałam już jeden album do nauki pisania. Ciekawe czy ta propozycja wydawnicza nie stanie się tam niedługo obowiązującym podręcznikiem dla wszystkich piszących. Pożyjemy -zobaczymy.</span></p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kaligrafia-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kleksy z ostatniej podróży</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kleksy-z-ostatniej-podrozy/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kleksy-z-ostatniej-podrozy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2015 22:50:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kleksy z podróży]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3711</guid>
		<description><![CDATA[Czasami los płata figle i pozwala podróżować tam, gdzie się zamarzy. (no i jak się dobrze przyoszczędzi, zaplanuje rok wcześniej, w znoju i pocie zarobi na bilet&#8230;) Oczywiście ja jadę tylko tam, gdzie stoją gotyckie katedry.Do Arabii nigdy mnie nie ciągnęło, bo w Europie jest mój domek i wszystko, co kocham. Niestety ta sama ziemia [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Czasami los płata figle i pozwala podróżować tam,</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3685" alt="foto-kaligrafa1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa1-300x219.jpg" width="300" height="219" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">gdzie się zamarzy.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">(no i jak się dobrze przyoszczędzi,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;"> zaplanuje rok wcześniej,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">w znoju i pocie zarobi na bilet&#8230;)</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Oczywiście ja jadę tylko tam, gdzie stoją gotyckie katedry.</span><img class="aligncenter size-medium wp-image-3647" alt="Toledo-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/Toledo-kaligraf-300x255.jpg" width="300" height="255" /><span style="color: #800000;">Do Arabii nigdy mnie nie ciągnęło, </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">bo w Europie jest mój domek i wszystko, co kocham.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Niestety ta sama ziemia przyciągała przed wiekami też Arabów więc swoje piętno też tu odcisnęli.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3698" alt="foto-kaligrafa14" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa14-590x452.jpg" width="590" height="452" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Dziś również próbują się panoszyć </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">stawiając już mniej wyrafinowane budowle, głównie proste meczety i woniejące inaczej &#8211; lokale  z kebabem. </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Tak więc mowa o Hiszpanii &#8211; jakżeby inaczej!</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3174" alt="plazadeE-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/01/plazadeE-kaligraf-590x442.jpg" width="590" height="442" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Jakoś nie potrafię przeżyć roku nie odwiedzając ziemi, na której człowiek gania byka albo byk człowieka.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3707" alt="foto-kaligrafa23" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa23-516x590.jpg" width="516" height="590" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">W związku z tym&#8230;</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;"> trzeba czasem bardziej uważać, gdy się robi postoje na siku.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Bo czasem jest byk bez areny (do korridy), </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">a czasem stoi sobie sama arena i nie ma w niej akurat  żadnej rogacizny.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3699" alt="foto-kaligrafa15" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa15-590x442.jpg" width="590" height="442" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Czas przyznać, że  w Hiszpanii nie mniej ważne są wybrzeża:</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3704" alt="foto-kaligrafa20" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa20-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Choć oczywiście jak się jeździ z potomstwem</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">to trzeba zadbać i o wielką wodę (morze, ocean) i tę mniejszą pod samym hotelem.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3686" alt="foto-kaligrafa2" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa2-590x364.jpg" width="590" height="364" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Jeśli Hiszpania-</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">to przede wszystkim plaże.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">I jakoś nikt tu nie palikuje wiatrochronem  hektara swego terytorium do wyłącznej, prywatnej dyspozycji</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3688" alt="foto-kaligrafa4" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa4-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">I może dlatego ta miejska plaża w San Sebastian uważana jest za drugą najpiękniejszą na świecie.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">(Odnajdźcie mnie wzrokiem! Podpowiedź- leżę na kolorowym ręczniku!)</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Z plaż Kraju hiszpańskich Basków, daliśmy też susa do ich francuskich pobratymców.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">A konkretniej do Biarritz, gdzie swego czasu zatrzymał się Henryk Sienkiewicz, Zbigniew Herbert&#8230;</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3706" alt="foto-kaligrafa22" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa22-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">choć ponoć to wyjątkowe miejsce najbardziej ukochał sobie&#8230;</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Adolf Hitler, zażywając serdecznej gościny od miejscowej ludności.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Ze złotych plaż i lazurowych zatok </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">przenieśliśmy się wprost na pustynny step:</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3697" alt="foto-kaligrafa13" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa13-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">To wciąż Hiszpania i to na 40 tysiącach hektarów krajobrazowego parku Bardenas Reales.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Owszem widoki były oszałamiające, ale trudno zapomnieć, że w tych samych skałach i piaskach pochowały się inne bogactwa</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3696" alt="foto-kaligrafa12" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa12-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">fauny: węże, żmije, jaszczury, skorpiony a nawet jakiś gatunek tarantuli.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Czy muszę dodawać, że nie chciałam nawet wychodzić z samochodu?</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;"> No ale skoro rodzinka wciąż mi uciekała z auta, to i ja, chcąc nie chcąc, </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">dreptałam za nimi głośno tupiąc, żeby wszystko co się rusza uciekło przed nami i nie wpełzło do nogawek.</span></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Smakosze domagać się pewnie będą wzmianki o kulinarnym bogactwie kraju:</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-2399" alt="pulpo_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/07/pulpo_kaligrafa-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3709" alt="foto-kaligrafa25" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa25-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Ale mnie akurat widok odnóży, szczypców, oczów, przyssawek </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">jakoś mniej pociąga, więc pozostaję przy sałatkach, mięsach wiadomego  pochodzenia, winie (Rioja!) i dobrej kawie.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3702" alt="foto-kaligrafa18" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa18-590x453.jpg" width="590" height="453" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Pora wspomnieć, że to nie jest kraj dla amatorów telewizji i domatorów uzależnionych od fejsbuka, </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">bo tu wciąż coś się dzieje </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">a fiesta fiestę pogania.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3691" alt="foto-kaligrafa7" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa7-590x456.jpg" width="590" height="456" /></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3690" alt="foto-kaligrafa6" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa6-590x533.jpg" width="590" height="533" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">I nawet jak już wszyscy udadzą się na sjestę albo na przekąski do barów tapas,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">to zawsze trafi się jakiś pirat</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3689" alt="foto-kaligrafa5" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa5-590x471.jpg" width="590" height="471" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">MIM</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-501" alt="kaligrafbezglowy" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/01/kaligrafbezglowy-590x435.jpg" width="590" height="435" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">albo posągowy Cervantes z obstawą:</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-2081" alt="kaligraf_Cervantes" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/05/kaligraf_Cervantes-442x590.jpg" width="442" height="590" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">A nawet gdyby&#8230;</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;"> dziwnym trafem </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">tego wszystkiego nam na wakacjach zabrakło,</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">to trzeba czasem po prostu wyjechać.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;"> I to gdzieś, gdzie widok z okna jest zupełnie inny</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">niż przez 350 dni w roku.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3687" alt="foto-kaligrafa3" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/08/foto-kaligrafa3-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Codziennie z okna naszego hotelu w San Sebastian obserwowaliśmy ocean.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Wschody, zachody słońca, burze i trzeszczące upały dawały tak niesamowite spektakle barw, że chciało się krzyczeć &#8222;chwilo trwaj, jesteś tak piękna!!&#8221;</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Oczywiście  był też w tym jakiś smutek, bo wiedzieliśmy, że nie &#8222;zasłużyliśmy&#8221; na tej krajobraz. W innym się urodziliśmy  i w innym  zemrzemy. </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Chciałoby się móc zwinąć takie okno i schować razem z tymi widokami do walizki. </span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Rozłożyć przed niewierzącymi znajomymi, przyjaciółmi&#8230;</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">i filuternie spytać: &#8222;A Ty tak serio nadal nie wierzysz w Boga?&#8221;</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kleksy-z-ostatniej-podrozy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój sąsiad El Greco cz.2</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-2/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Aug 2015 20:36:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kleksy z podróży]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3652</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuuję wątek mojej dobrosąsiedzkiej znajomości z El Greco. Jak podejrzewacie na imię miał nieco inaczej niż &#8222;On Grek&#8221;, bo w  papierach miał zapisane: Doménikos Theotokópoulos. Przydomek zdradzający jego korzenie musiał przylgnąć do niego już w Wenecji, gdy terminował u Tycjana. Przypomina mi się  od razu, jak podczas mego pierwszego samotnego wyjazdu podczepiłam się pod jakąś [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Kontynuuję wątek mojej dobrosąsiedzkiej znajomości z El Greco. Jak podejrzewacie na imię miał nieco inaczej niż &#8222;On Grek&#8221;, bo w  papierach miał zapisane: <b>Doménikos Theotokópoulos. </b>Przydomek zdradzający jego korzenie musiał przylgnąć do niego już w Wenecji, gdy terminował u Tycjana. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><img class="alignleft size-large wp-image-3649" alt="Toledo5-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/Toledo5-kaligrafa-590x442.jpg" width="590" height="442" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przypomina mi się  od razu, jak podczas mego pierwszego samotnego wyjazdu podczepiłam się pod jakąś wycieczkę Hiszpanów w toledańskiej katedrze, bo też przewodnik, który dyrygował spojrzeniami zwiedzających miał mnóstwo charyzmy i naturalnej vis comica. Co i raz zadawał także pytania, na które- o dziwo- znałam odpowiedź.  Za pierwszym razem zapytał, która z hiszpańskich katedr jest największą gotycką świątynią na świecie. Jako dawna prymuska podniosłam szybko łapkę i powiedziałam &#8222;katedra w Sewilli&#8221;. &#8222;Brawo&#8221; -powiedział przewodnik i łypnął na mnie jakoś tak &#8222;spode łba&#8221;. Parę minut później zapytał czy ktoś wie, jak El Greco miał naprawdę na imię. I znów zdziwiona własną aktywnością i milczeniem grupy  podniosłam łapkę i wyrzekłam co należało. Przewodnik znów mnie pochwalił, obdarzając przy okazji kolejnym niechętnym spojrzeniem. &#8222;Co jest kurrde?&#8221; -pomyślałam i rozejrzałam się wreszcie po twarzach gawiedzi, z którą biegałam po ciemnej katedrze. Po pierwsze w nagłym zdumieniu odkryłam, że  to była wycieczka seniorów w wieku co najmniej 70-90 lat, a ja miałam wówczas 35 , co zdaje się odrobinę mnie wyróżniało z tłumu. Po drugie każdy z nich miał dużą plakietkę przypiętą do piersi- co znaczyło, że jest z wycieczki zorganizowanej, która uczciwie zapłaciła za wiedzę i dowcipy tutejszego przewodnika, podczas gdy ja słucham jego wykładu bezczelnie nielegalnie tzn. &#8222;na krzywy ryj&#8221;. Po trzecie nie powinnam wychodzić przed szereg mając inny akcent i krótką kieckę, a już tym bardziej wymądrzać się</span> <span style="color: #800000;">na tle posapujących emerytów w grubych okularach, tudzież z aparacikiem w uchu i balkonikiem lub laską w ręce. Jak się wreszcie przytomnie rozejrzałam wśród moich towarzyszy to uznałam, że czas schylić głowę i po angielsku udać się na tyły tłumku, zanim spytają mnie dlaczego nie zapłaciłam 5 euro za przewodnika i w dodatku mam czelność podszywać się za rodaczkę.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Wróćmy jednak do El Greca, którego niespecjalnie szanuję jako malarza, ale odrobinę lubię już za sam fakt, że gdziekolwiek widzę jego obrazy w Europie od razu śmigam za nim myślami do mojego ukochanego Toledo, w którym malarz spędził ponad 30 lat swego awanturniczego<img class="alignright size-large wp-image-3644" alt="elGreco_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/elGreco_kaligraf-524x590.jpg" width="524" height="590" /> życia. Dodajmy jeszcze dwie kluczowe daty z życiorysu, żeby móc go sobie jakoś osadzić w wyobraźni historycznej. Urodził się w 1541 r. na Krecie a zmarł w 1614r. w Toledo. Miasto jest pełne jego śladów, obrazów a przez to też chińskich pamiątek z nadrukiem jego dzieł. Jedyne płótno, które  zawsze robi na mnie wrażenie to &#8222;Łzy Św. Piotra&#8221; w Zakrystii katedry. Mocował się z tematem wielokrotnie, przez co zostawił po sobie sporo załzawionych Świętych Piotrów (6 na pewno). &#8222;Łza się w oku kręci&#8221;&#8230; i na twarzy Świętego i w moich myślach, bo świadomość zdrady i zawodu u Piotra-&#8221;Skały&#8221; musiała być nie mniej bolesna niż u Judasza.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Poza &#8222;Pogrzebem Hrabiego Orgaza&#8221; i &#8222;Łzami Sw.Piotra&#8221; trudno mi znaleźć obraz, który oszczędziłby mi tej odrobiny irytacji, która zawsze spływa na mnie przy próbie kontemplacji jego obrazów. Fakt, był awanturnikiem, utracjuszem, bufonem i megalomanem. Przecież gdy zobaczył freski Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej -od razu wiedział, że on wykonałby to zadanie lepiej. Emigracja do Hiszpanii też była próbą odniesienia sukcesu na dworze królewskim Niestety król Filip II (podobnie jak ja) nie umiał poznać się na jego talencie. Osiadł więc w Toledo i zbierał zlecenia z terenu projektując ołtarze, malując obrazy, rzeźbiąc ramy (to ostatnie było lepiej płatnym zajęciem niż machanie pędzlem, serio!). Wykłócał się wszędzie o wysokie wynagrodzenie, podbijał stawki, wchodził w nieustanne konflikty ze zleceniodawcą czyli Kościołem, a pamiętajmy, że Toledo było wówczas (tak zresztą jak i teraz) siedzibą Prymasa i archidiecezji.  Owszem, stanął raz przed św. Oficjum ale tylko w charakterze tłumacza na procesie jakiegoś Greka, bo choć sam prowadził się nieobyczajnie, to jak widać problemów z tego tytułu nie miał. Spłodził syna ale  z jego matką już się ożenić ani myślał, choć może dlatego, że ponoć szybko zeszła z tego świata. Mało tego, w tamtym roku przy okazji spektakularnej, rocznicowej wystawy poświęconej jego twórczości biografowie zaczęli przebąkiwać do prasy, że jednak był homoseksualistą. Młodszy Włoch (podążający za malarzem z wiecznego miasta) okazał się jednak nie tyle pełnomocnikiem, przyjacielem,  agentem ds. sprzedaży (podpisy Francesco figurują pod każdą niemal umową) co &#8230;. partnerem seksualnym! W stareńkiej biografii z 1957 r. pióra Antoniny Vallentin  ów Francisco Preboste był jeszcze nieodłącznym druhem i pomocnikiem, sprzedawcą i menadżerem. W czasach tęczowych przemianowany został na kochanka wiernego aż po grób.  Jaka była prawda, trudno orzec. Obawiam się jednak, że  gdy w Polsce domniemuje się nawet o erotycznej relacji między Zośką i Rudym, to i męska, wieloletnia przyjaźń może zostać sklasyfikowana zbyt pochopnie jako związek gejowski. Nawet jeśli El Greco był homoseksualistą (pod samym nosem Świętej Inkwizycji?) to jakoś się nie afiszował  nadmiernie, skoro fakt ten krąży ledwie w domysłach a nie dokumentach z epoki. Kościół notował wtedy czujnie każde przewinienie swoich parafian,  a życzliwi jeszcze chętniej donosili o każdej grzesznej drobnostce z życia sąsiada. <img class="alignright size-large wp-image-3646" alt="toled1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/toled1-590x402.jpg" width="590" height="402" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Wspomniany jedynak -Jorge Manuel był  oczkiem w głowie ojca. Dość szybko stał się etatowym pracownikiem warsztatu, prawą ręką malarza, późniejszym znanym architektem. Przyłożył rękę do powstania budynku Casa Consistorial (tu obok na zdjęciu), który był (i jest) ratuszem stojącym naprzeciwko katedry.  To tam proszę skierować pierwsze kroki po przyjeździe do Toledo, bo na dole w podcieniach jest punkt informacji turystycznej, gdzie wszystko wytłumaczą, dadzą mapkę i podpowiedzą co gdzie zwiedzić w czasie przez Was założonym.  Na tym placu przykatedralnym widocznym na zdjęciu są zwykle dzikie tłumy ludzi, ale ja tam zawsze bywałam w miesiącach  wiosennych lub jesiennych stąd to wrażenie opustoszenia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tymczasem wróćmy do naszego artysty, który nosił się za geniusza swoich czasów, podczas gdy jego warsztat i umiejętności przywiodły różnych późniejszych badaczy do najdziwniejszych teorii (astygmatyzm lub inne choroby oczu, podejrzenie choroby psychicznej). </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dość szybko został zapomniany przez swoich współczesnych i dopiero pod koniec XIX w. odkryto go na nowo, mianując a to pionierem luminizmu, a to wizjonerem zapowiadającym nadejście ekspresjonizmu i sztuki nowoczesnej. Chyba jednak dość szybko po śmierci utracił dobre imię skoro wnuk wolał porzucić nazwisko sławnego dziadka i ojca na korzyść panieńskiego swojej matki. Przechowały się opinie o zgryźliwości i bufonadzie  Kreteńczyka. Swoim krewkim charakterem i roszczeniowością mógł się dać  we znaki mieszkańcom Toledo. Tym bardziej, że swoich bliskich z rodziny i kumpli portretował jako świętych i apostołów na zamówionych obrazach.  A z drugiej strony -był legendarnym  hulaką i biesiadnikiem, słono opłacał kapelę grajków, która miała za zadanie przygrywać mu codziennie w trakcie zjadania posiłków.  Jak się Almodóvar przypnie do jego biografii to zrobi z niego oczywiście przegiętego, zmanierowanego i neurotycznego geja, ale to oczywiście tylko wymysł mojej rozdrażnionej wyobraźni, bo prawie wszystko co wychodzi spod ręki tego filmowca jest na tyle obsesyjne w jednym temacie, że nawet Hiszpanie miewają problem z jego filmami.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">No i zabrnęłam w wąską uliczkę, jakich mnóstwo w Toledo. W następnym wpisie domaluję portret mego &#8222;sąsiada&#8221; i nie omieszkam wspomnieć, co mnie dręczy w jego obrazach.<br />
</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="size-large wp-image-3648 aligncenter" alt="Toledo-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/Toledo-kaligrafa-442x590.jpg" width="442" height="590" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">I jeszcze taki niemały szczegół, który zawsze wzbudza we mnie dreszcz  emocji, ilekroć zdarza mi się być w Toledo. Na ścianach pięknego klasztoru Świętego Jana (Monasterio San Juan de los Reyes), który miał być mauzoleum dla królów: Izabeli i Ferdynanda wiszą wciąż na pamiątkę ( i ku przestrodze?)  żelazne łańcuchy, a  ściślej mówiąc kajdany. Spójrzcie na zdjęcie poniżej,  zrobione  z ogromnym zoomem!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Parę królewską pochowano w końcu w kaplicy w Granadzie a sam kościół pozostał raczej pomnikiem ich osiągnięć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Teraz uwaga: kajdany zostały zdjęte z jeńców chrześcijańskich, porwanych przez muzułmanów w czasie walk Hiszpanów z Emiratem Granady. Tych kajdan ponoć wciąż ubywa, bo systematycznie są podkradane, choć uwieszone są baaaardzo wysoko na jednej ze ścian kościoła. Pomimo odległości (od oczu) wydają się gigantycznym żelastwem, które trudno wyobrazić sobie na przegubach i nogach uwięzionych. Ale to prawda. Smutna prawda.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Dziś nie potrzebują kajdan, żeby zastraszać ot choćby Francuzów. Po prostu przybywają, zakładają liczne rodziny i coraz głośniej przebąkują o tym, aby zaprowadzać prawo szariatu. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3651" alt="toledo3-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/07/toledo3-kaligraf-590x442.jpg" width="590" height="442" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój sąsiad &#8211; El Greco cz.I</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Jul 2015 08:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3614</guid>
		<description><![CDATA[No tytuł machnęłam jak na pierwszą stronę tabloidu co najmniej&#8230; Ale to frajda, tak sobie czasem pokłamać! I już ślę sprostowanie: oczywiście, że ja się z Panem El Grekiem w porannej drodze po bułki na schodach nie spotykam, ale&#8230; jego największe dzieło i moje bohomazy sąsiadowały ze sobą co najmniej dwa lata! Czy wolno mi [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No tytuł machnęłam jak na pierwszą stronę tabloidu co najmniej&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Ale to frajda, tak sobie czasem pokłamać!</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #993300;"><img class="size-large wp-image-2295 aligncenter" alt="yeseria_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/06/yeseria_kaligrafa-442x590.jpg" width="442" height="590" /></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">I już ślę sprostowanie: </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">oczywiście, że ja się z Panem El Grekiem w porannej drodze po bułki na schodach nie spotykam, ale&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">jego największe dzieło i moje bohomazy sąsiadowały ze sobą co najmniej dwa lata! Czy wolno mi się tak zachłannie, ekstatycznie, samolubnie pocieszyć  z tego tytułu?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No to: Yes,Yes,Yes!  Tra  la la la!  la la <em>(tu robię parę piruetów,  obertasów i jeden nieudany szpagat).</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Jak popatrzycie na tę gablotkę to wytężając wzrok znajdziecie małą kartkę czerpanego papieru, na którym ktoś  ręcznie namalował architektoniczny fragment z dawnej synagogi sefardyjskiej i podpisał gotyckim pismem po hiszpańsku, co mianowicie widnieje powyżej. Ten ktoś to ja (Ha!),  a karta jest w niebieskim  kolorze. Oczywiście, że tamte prace po lewej i pod spodem  są ładniejszymi akwarelkami, litografiami ale zdaje się tylko moja była efektem odręcznej, ciężkiej, drobiazgowej  roboty a nie szybkiej odbitki.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">A teraz wyobraźcie sobie, że w realu patrzycie na tę gablotę, a paręnaście kroków za Waszym prawym ramieniem znajduje się słynny, mały kościół Santo Tome w Toledo, gdzie przechowywany jest najlepszy obraz w dorobku El Greco: &#8222;Pogrzeb Hrabiego Orgaza&#8221;.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">To najpierw mam pisać co ten obraz przedstawia czy jak do tego sensacyjnego &#8222;sąsiedztwa&#8221; doszło?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">No dobra, pierwszeństwo ma wątek osobisty, pomimo że żadna ze mnie osobistość.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Spędzając samotnie parę dni w Toledo, które zauroczyło mnie rok wcześniej podczas wspólnego rodzinnego wyjazdu w 2010 r., weszłam do sklepu-galerii imć Pana Francisco i tak od słowa do słowa (z mojej strony była to wtedy raczej rozpaczliwie uboga artykulacja w języku kastylijskim) dogadaliśmy się co do tego, że mogę mu przysłać z Polski parę moich prac kaligraficznych. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Kaligraf nie tylko na ziemiach polskich stanowi rzadki gatunek na wyginięciu, więc pan mecenas sztuk zainteresował się tym, co potrafię nawywijać piórem. Efektem mojej podróży był nie tylko przemądrzały esej pod  sensacyjnym tytułem &#8222;Bluźnierca w katedrze&#8221; opublikowany w 2012r. w &#8222;Więzi&#8221;, ale też korespondencja z właścicielem galerii. Dość szybko wyskoczył on  z pomysłem, aby zrobić &#8211; uwaga, nie śmiać się! &#8211; wernisaż moich prac! Przyjęłam tę wiadomość z niedowierzaniem graniczącym z łagodnymi objawami wstrząsu mózgu. Tylko komuś, kto ma blade pojęcie o kaligrafii, może się wydawać, że moje prace ( w głównej mierze i mimo wszystko niestety -odtwórcze) zasługują na wieszanie na ścianach galerii. Że już o skrzykiwaniu wernisażowego tłumku galant-VIPów z lampką szampana w łapce nie wspomnę!  Napisałam pomysłodawcy jak bardzo wdzięczna mu jestem za pomysł, promocję,  ale że to nierealny pomysł, bo aż tak dobra nie jestem i nie ma mowy, żebym w najbliższym czasie uzbierała stosik prac odpowiednich dla tego miejsca na ziemi (TO-LE-DO!!) i rangi zaszczytu, jaki niesie. Po niełatwych korespondencyjnych rozmowach stanęło na tym, że będę dla niego rysować &#8222;laminas&#8221;, które on wystawiał będzie do sprzedania w swoim sklepie. Miał mi przysłać szczegóły zlecenia w paczce pocztowej. I rzeczywiście to, co za tydzień znalazło się w mojej skrzynce na listy okazało się niezłym granatem, a właściwie niewypałem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;">Pan Francisco podesłał mi fotokopie starych grafik, rycin, ilustracji przedstawiających zawiłe elementy architektoniczne z czasów świetności mudejarowego stylu w toledańskiej sztuce budowlanej. Moim zadaniem było  przenieść otrzymany rysunek na papier czerpany przy użyciu piórka i tuszu, podpisać ów szkic wybranym krojem kaligraficznym i zapisać ołówkiem na odwrocie jak NAJSKROMNIEJSZĄ, pożądaną sumę pieniędzy w  zamian za wykonaną pracę. (&#8222;bo mamy kryzys Margarita!! błagam nie licz sobie zbyt wiele!!&#8221;) </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Na Ursynowie powstały więc w pocie czoła najróżniejsze rysunki przywołujące na myśl bogactwo sztuki mudejarowej (muzułmańskiej) w dawnej stolicy Hiszpanii. To była masakrycznie niewdzięczna praca, bo braki warsztatowe nadrabiałam pracowitością, a sumy eurosków, jakie z tego miałam, niespecjalnie przekonywały do tak morderczej pracy. Uważałam, że Gość się nieco myli, bo turyści (którym i ja przecież bywałam) nie patrzą na takie dziwactwa jak szkice murów w przekroju pionowym, zarysy murów, projekty bram. Lepiej sprzedawał przedmioty trójwymiarowe, które ja ozdabiałam kaligrafią niż owe laminas. Współpraca potrwała jakieś 8 miesięcy i padła. W Hiszpanii nasilał się kryzys ekonomiczny, mnie dopadł zaś kryzys motywacyjny. Wywinęłam się od pracy prawdziwym zresztą argumentem, że kupujemy nowe mieszkanie i przez najbliższe pół roku nie zdołam znaleźć czasu na te rysunki piórkiem. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3019" alt="sinagoga_kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/sinagoga_kaligraf-417x590.jpg" width="417" height="590" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"> Zanim zaś opiszę ów światowej sławy obraz, proszę żebyście się zagapili na krótki filmik o nim. Za tydzień dokończę ten sensacyjny wątek i wrzucę jakieś nowe zdjęcia. Mego sąsiada- El Greca!!<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #993300;"><iframe src="https://www.youtube.com/embed/rvg6q88HLDc" height="315" width="420" allowfullscreen="" frameborder="0"></iframe></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/moj-sasiad-el-greco-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tusz na patelni</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2015 09:30:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3592</guid>
		<description><![CDATA[Jest za gorąco. Paruje tusz i wszelkie myśli z głowy. Pod rozgrzanym sklepieniem kości czaszkowej uaktywnia się tylko jeden zamysł:  przetrwać za wszelką cenę moszcząc się możliwie blisko jakiegoś wodopoju. Okna mojej pracowni wychodzą wprost na południe, w dodatku urzęduję na poddaszu, więc mam lekko licząc jakieś 40 stopni w miejscu pracy. To urąga BHP [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-2881" alt="kaligrafia_moja" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/10/kaligrafia_moja-590x421.jpg" width="590" height="421" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jest za gorąco. Paruje tusz i wszelkie myśli z głowy. Pod rozgrzanym sklepieniem kości czaszkowej uaktywnia się tylko jeden zamysł:  przetrwać za wszelką cenę moszcząc się możliwie blisko jakiegoś wodopoju. Okna mojej pracowni wychodzą wprost na południe, w dodatku urzęduję na poddaszu, więc mam lekko licząc jakieś 40 stopni w miejscu pracy. To urąga BHP i wszelkim prawom pracowniczym. Muszę poskarżyć się mojemu szefostwu&#8230; A prawda, ja jestem swoim szefostwem! No tak, hałas wentylatora sprawia że nie słyszę buntu własnej załogi. Kompletny amok. Zimo wróć!! Jakakolwiek śnieżyca mile widziana, najlepiej z natychmiastową zadymką i grubą pokrywą śnieżną. Kto pozwolił wkraczać afrykańskim masom powietrza na nasz skrawek nieba? Niech się te masy skumulują najpierw w jakichś przejściowych ośrodkach dla uchodźców.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zobaczmy czy da się jednak jakoś wirtualnie ochłodzić?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> Ot na przykład- wspomnieniem napotkanego w aquaparku  hiszpańskiego chłopca, który przez ponad kwadrans raczył się odkrywaniem praw fizyki. Siły ciążenia, naporu, wyporu ogólnie mówiąc -sił ekstatycznej przyjemności. A ja się (dobrodusznie) uśmiechałam i z ukrycia zrobiłam fotkę.</span> <img class="aligncenter size-large wp-image-3057" alt="odlot-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/12/odlot-kaligraf-442x590.jpg" width="442" height="590" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/tusz-na-patelni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ułańska i kaligraficzna fantazja</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2015 09:42:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3516</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo mi przykro, ale to nie są moje dzieła kaligrafii. Nigdy nie wpadłabym na to, żeby tak malować literkami. Oprócz znakomitego warsztatu, kryje się tu chyba też znajomość jakichś optycznych sztuczek i trików. No i trzeba bardzo kochać Obamę, żeby napaćkać  mu taki portret (ale to nie Obamowa robiła). Oba te niebanalne dziełka można zobaczyć [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3026" alt="LincolnRiplays-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/LincolnRiplays-kaligraf-472x590.jpg" width="472" height="590" /></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3028" alt="caligraphy-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/caligraphy-kaligraf-590x422.jpg" width="590" height="422" /></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-3027" alt="obamaRipleys-kaligraf" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/obamaRipleys-kaligraf-590x451.jpg" width="590" height="451" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Bardzo mi przykro, ale to nie są moje dzieła kaligrafii. Nigdy nie wpadłabym na to, żeby tak malować literkami. Oprócz znakomitego warsztatu, kryje się tu chyba też znajomość jakichś optycznych sztuczek i trików. No i trzeba bardzo kochać Obamę, żeby napaćkać  mu taki portret (ale to nie Obamowa robiła).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Oba te niebanalne dziełka można zobaczyć w muzeum &#8222;Ripiley&#8217;s Believe it or not!&#8221; przy Piccadilly Circus w Londynie. Niezwykle śmieszne (zwłaszcza dla dzieci) miejsce, gdzie zgromadzono kolekcję najdziwniejszych wytworów ludzkich, a nawet woskowe figury różnych rekordzistów, sławnych za sprawą swego nietypowego wyglądu. Pewnie już tam byliście, spora część z Was mieszka niedaleko, a jeszcze więcej mogłoby dojechać tam w parę godzin.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nasza pani Prezydentowa może sobie mówić, że praca zagranicą to nie żaden dramat, ale może dlatego, że niewiele wie o losie emigranta. Poza tym  codzienność widziana z okien pałacu na pewno prezentuje się bardziej optymistycznie&#8230;. No a miałam nie agitować! Przed chwilą wrzuciłam nawet do kosza poprzednią agitkę (była jednak w złym guście). </span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">Jeśli jednak wygra Pan, </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">który opatrzył się metką &#8222;Prezydenta naszej wolności&#8221;, </span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #800000;">podczas gdy Robertowi Fryczowi -twórcy memów na internetową  stronę &#8222;AntyKomor&#8221;- po odsiedzeniu w areszcie zasądzono niemały wyrok: jednego  roku i 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat-</span></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><strong>to ja dziękuję za taką obietnicę wolności!!  </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><strong>Mafiozi, aferzyści są na wolności a jakiś dowcipniś za kratami. I gdzie ta Polska racjonalna??</strong> </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Gdyby Kaczyńscy kogoś przymknęli za żarty z ich wzrostu, to Polska zatrzęsłaby się w posadach, a media głównego nurtu wzywałyby do zamachu stanu i nieposłuszeństwa obywatelskiego.</span> <span style="color: #800000;">Naprawdę jeśli dojdzie do reelekcji, to ja wykaligrafuję przepiękne podania o azyl do wszystkich, ciepłych i ciekawych krajów. Papua Nowa Gwinea &#8211; na przykład. Brzmi pięknie a sądząc po obrazkach z sieci interesują nas podobnie archaiczne zajęcia. Oni nauczą moich chłopaków strzelać z łuku do zwierzyny, ja ich -pisać gęsim piórem i to po polsku. Proszę się nie śmiać, ja  jestem z narodu o ułańskiej fantazji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nawet gdyby  35 procent obywateli  ruszyło na emigrację, to pani Prezydentowa uspokoi, że to nie żaden dramat, bo zrobiło się przestronniej.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/ulanska-i-kaligraficzna-fantazja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kamieniołom Gaudiego</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2015 21:42:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Gaudi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3394</guid>
		<description><![CDATA[Ilu  bywałych tu gości dało się przekonać, że wycieczka do Barcelony jest obowiązkowym punktem w grafiku  na resztę roku? Resztę życia? Naprawdę, proszę się już nie migać, że drogo albo że nie po drodze do Międzyzdrojów lub Zakopanego! Proszę się zabrać wreszcie za szukanie taniego biletu lotniczego! Spokojnie można &#8222;olać&#8221; Paryż, Londyn czy  Mediolan, bo [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><img class="alignleft size-large wp-image-3390" alt="MIla1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/MIla1-442x590.jpg" width="442" height="590" />Ilu  bywałych tu gości dało się przekonać, że wycieczka do Barcelony jest obowiązkowym punktem w grafiku  na resztę roku? Resztę życia? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Naprawdę, proszę się już nie migać, że drogo albo że nie po drodze do Międzyzdrojów lub Zakopanego! Proszę się zabrać wreszcie za szukanie taniego biletu lotniczego! Spokojnie można &#8222;olać&#8221; Paryż, Londyn czy  Mediolan, bo to i tak druga liga wobec Barcelony (jak dla mnie!). <strong>Nie</strong>, nie trzeba mówić po hiszpańsku, ani tym bardziej po katalońsku, aby wspominać przez resztę życia wycieczkę do Barcelony. Podpowiedź druga: <strong>nie</strong>, nie trzeba być bogatym, żeby wysupłać na tanie linie lotnicze i jakiś trzygwiazdkowy hotel w centrum. Podpowiedź trzecia: ależ oczywiście, że można a nawet trzeba(!) spakować swoje potomstwo, bo tam jest mnóstwo miejsc, które dzieciom chapkę otworzą ze zdziwienia, a jakby było tego mało: wspaniała plaża, zabytkowy park rozrywki  i jedno z najlepszych w Europie Oceanariów. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Przypomina mi się, że niedawno pokazywali w jakimś dokumencie mapkę najjaśniejszych miejsc na kuli ziemskiej, zarejestrowaną gdzieś tam z kosmosu. Z tym, że o ich ponad naturalnej światłości decydowało skoncentrowanie używanych tam lamp błyskowych z aparatów. I co było w samej czołówce? Ależ oczywiście że  Barcelona, a zwłaszcza Sagrada Familia Gaudiego.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ale dziś o innym jego monumentalnym dziele, widocznym  po lewej stronie budynku: <strong><em>Casa Milà.</em></strong><em> </em>Tylko bądź tu mądra i opisz coś tak niebywałego&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Właśnie dlatego tak Was wyganiam do Katalonii, żeby nie musieć na mękach opisywać piękna, wobec którego jestem całkowicie bezradna. Naprawdę, my Polacy nie mamy zbyt wiele okazji, żeby nasycić oczy architekturą tak oryginalną i w każdym calu -perfekcyjnie wykonaną. Śmiem przypuszczać, że gdyby nawet nad Wisłą urodziło się 3 Gaudich, to i tak nie osiągnęliby połowę tego co jeden kataloński Antonio, jako że nasi rodowici budowlańcy to jednak odrębny, specyficzny  gatunek człowieka.  Stawianie tak nieregularnych budynków, falujących fasad, wbudowywanie fantazyjnych okien, balkonów, skrętnych filarów wymaga oparcia na zgranym, kompetentnym zespole budowlańców o wyśrubowanej etyce pracy i szacunku dla projektu i architektów.<img class="alignright size-large wp-image-3392" alt="Mila3" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/Mila3-426x590.jpg" width="426" height="590" /><br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Oglądając poniższy, krótki filmik pamiętajcie że Casa Mila, zwana też &#8221; La Pedrera&#8221; (czyli ironicznie -kamieniołomem) powstała ponad 100 lat temu. Ponoć nie ma w niej ani jednego kąta prostego, choć przecież służyła i służy nadal właścicielom mieszkań i fundacji Caixa de Catalunya. Trudno przeoczyć ten budynek, bo znajduje się stosunkowo blisko centrum i zajmuje ogromną powierzchnię u zbiegu dwóch ulic w modnej i przestronnej części miasta zwanej Eixample. Począwszy od sklepu na dole, przez niezwykłe patio,  dostępną zwiedzającym część muzealną aż po strych i dach-wszystko tam stanowić może powód do wypowiadania litanii zachwytów, ochów i achów. Mnie dodatkowo i już na zawsze ten mocarny budynek kojarzyć się będzie z niekończącym się atakiem śmiechu naszego Najmłodszego, którym niechcący zaraził też innych zwiedzających. Miał wtedy 3 lata i swoje priorytety w poszukiwaniu odpowiednich do wieku-ciekawostek. Otóż w pamiątkowym sklepie znalazł wśród towarów magiczne zwierciadełko, które multiplikowało w nieskończoność jakiś odbity element. A że sam miał głowę na wysokości ludzkich zadków to odbiły mu się w spotęgowanej ilości. <strong>&#8222;Patrzcie, widzę tysiące  pupciów!!&#8221;</strong> -krzyczał tak radośnie i śmiejąc się tak perliście jak to tylko możliwe. Ludzie słysząc tak gromki chichot u malca (z burzą blond loków na głowie) nie mogli się powstrzymać od śmiechu, tym bardziej że zaczął nam się już zataczać, kulić, czerwienić i zapowietrzać ze śmiechu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Mam nadzieję, że Gaudi nie miałby mi za złe przytoczenie tej anegdoty, bo sam wielokrotnie wspominał, że wszystko do czego doszedł w zawodzie było efektem zauroczeń z dzieciństwa i przebywania w warsztacie kotlarskim swego ojca. Zamiast moich kiepsko-amatorskich i namiętno-pochwalnych tyrad, wolę przytoczyć Wam kilka cytatów z biografii  Gaudiego autorstwa Gijsa van Hensbergena:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>&#8222;Gaudi uwielbiał rozwiązywanie problemów. Pod koniec prac nad planami Gaudi i Bayo [jego pomocnik] odkryli, że jeden z właścicieli mieszkań, magnat przemysłowy Senyor Feliu posiada rolls-royce&#8217;a, który przy zwrocie potrzebował znacznie więcej miejsca, niż to było przewidziane w podziemnym garażu. Obliczenia potrzebne do przeszkadzającego filaru i skompensowania nacisków zajęły Bayo tyle czasu, ile praca przy całym budynku za pierwszym razem. Gaudi upierał się przy swoim stanowisku. Tam gdzie inni, bardziej ostrożni architekci podwoiliby po prostu szerokość kolumny, Gaudi trzymał się ściśle swoich obliczeń&#8221;. </em></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Prawdziwy demon perfekcji. Krążą legendy, o tym jak w nieskończoność poprawiał kamieniarzy doprowadzając ich do płaczu. Ale jednocześnie jako ortodoksyjny katolik był czuły na krzywdę i potrzeby innych. Swego znajomego lekarza, który odmówił pomocy umierającemu robotnikowi w wypadku na budowie, demonstracyjnie lekceważył do końca życia i już nigdy nie zamienił z nim słowa. Sam<img class="alignright size-medium wp-image-3393" alt="Mila4" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2015/03/Mila4-300x225.jpg" width="300" height="225" /> budynek, choć doczekał się licznych kpin ze strony zazdrośników, ignorantów i satyryków miał też przypominać  swoimi rozmiarami i wyglądem-świętą górę Katalonii &#8211; Montserrat. Sprowadzane na budowę bloki skalne były tak ciężkie, że transportowano je specjalnym pociągiem.Oczywiście mieszkańcy po swojemu interpretowali ten skalny wykwit w środku Barcelony:</span></p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Casa Mila przypominała niektórym wrak pozostały po niedawnej katastrofie kolejowej w Riudecanyes. Jedni pamiętali żart Rusiñola o mieszkańcach, którzy wśród wijących się, zakrzywionych ścian mogli hodować jedynie węże, podczas gdy innych rozbawiał rysunek przedstawiający małego chłopca pytającego swoją matkę: &#8222;Mamo, czy tutaj są trzęsienia ziemi?&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Nie szczędzono złośliwości mistrzowi, mimo że miał już na swym koncie parę olśniewających dzieł (m.in. Parc Güell, o którym pisałam wcześniej). Prywatnie, czas finalizowania projektu był najgorszym w jego życiu- umierał ukochany ojciec a powierzona mu siostrzenica pół-sierota staczała się w alkoholizm. Gdyby ówcześni prześmiewcy mieli choć ułamek wyobraźni, jak wiele zawdzięczać będą genialnemu odludkowi przyszłe pokolenia, pokutowaliby za swoje słowa do dziś. </span></p>
<p><iframe src="https://www.youtube.com/embed/WEdbYH-cbc4" height="315" width="560" allowfullscreen="" frameborder="0"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/kamieniolom-gaudiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Azulejos</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/azulejos/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/azulejos/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2015 14:30:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Nielegalne wykłady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=3297</guid>
		<description><![CDATA[Cóż to jest? Jedna z wielu ścian na dworcu kolejowym Sao Bento w Porto. Azulejos czyli mówiąc najprościej -kafle. Szczerze przyznając- wynalazek Muzułmanów. (Jak chcą -to potrafią zrobić coś pożytecznego dla ludzkości!). To oni wprowadzili na Półwyspie Iberyjskim zwyczaj dekorowania ścian płytkami ceramicznymi. Kto był w Lizbonie, miał okazję zwiedzić trochę Portugalii i Hiszpanii wie, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-large wp-image-3007 aligncenter" alt="azulejos-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/azulejos-kaligrafa-590x411.jpg" width="590" height="411" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Cóż to jest?</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #800000;">Jedna z wielu ścian na dworcu kolejowym Sao Bento w Porto.</span></p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3006" alt="azul;ejos-kaligrafa1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/azulejos-kaligrafa1-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Azulejos czyli mówiąc najprościej -kafle. Szczerze przyznając- wynalazek Muzułmanów. (Jak chcą -to potrafią zrobić coś pożytecznego dla ludzkości!). To oni wprowadzili na Półwyspie Iberyjskim zwyczaj dekorowania ścian płytkami ceramicznymi. Kto był w Lizbonie, miał okazję zwiedzić trochę Portugalii i Hiszpanii wie, że kafle królują tam od wieków. Nie dość, że mają swój lśniący, niepowtarzalny urok i wzornictwo, to stanowią nie lada patent chroniący zarówno przed nadmiernym gorącem, jak i zimnem. </span><img class="alignright size-medium wp-image-3024" alt="azul-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/azul-kaligrafa-300x200.jpg" width="300" height="200" /><span style="color: #800000;">Jeśli dodać do tego łatwość utrzymania ich w czystości, to powstaje ochota, żeby glazurą wyłożyć cały dom i pocierając sobie czasem szmatką po ścianach-czuć się stałym mieszkańcem ciepłej Portugalii. Na dworcu w Porto można było odpłynąć z zachwytu. Człowiek brodzi wśród nietypowych obrazów i w głowę zachodzi jak można było upiec w piecu, a wcześniej zamalować te płytki takim bogactwem szczegółów. </span> <span style="color: #800000;">Wszystkie kafle niegdyś wyrabiane były przecież ręcznie. Dziś tylko nieliczne wychodzą z rodzinnych manufaktur, cała reszta wypalana jest hurtowo w fabrykach. Pokryte szkliwem płytki w geometryczne, roślinne wzory były dla mnie czymś zwyczajowym w tawernach hiszpańskich, andaluzyjskich patiach, fontannach, klatkach schodowych, korytarzach i podłogach hoteli, ale w Portugalii zaskoczyła mnie już ich wszechobecność. Bywało, że jadąc wiejską drogą mijało się skromne chałupki z których każda miała przynajmniej frontową ścianę pokrytą różnobarwnymi kaflami. Orgia kolorów, wzorów, a wszystko lśni w słońcu i każe zazdrościć mieszkańcom upodobania do schludnej, tradycyjnej estetyki. Trudno kultywować u nas ducha zgrzebnej boazerii, która dawniej wyścielała ściany niemal wszystkich placówek, urzędów i większości domowych przedpokojów w małych M-3.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3023" alt="azulejos5-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/azulejos5-kaligrafa-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Biało-kobaltowe płytki są typowe dla dawnego zdobnictwa. Pokrywają ściany kościołów i dawnych pałacyków. Przy odpowiednio intensywnym kolorze nieba oczy wpadają w popłoch od nadmiaru błękitu. W naszej pochmurnej Polsce przydałoby się wyłożyć taką glazurą parę szarych kamienic przy głównych ulicach. Tyle, że byłoby to tylko nieudolne naśladownictwo, bo w Portugalii azulejos to tradycja i sztuka narodowa.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-large wp-image-3022" alt="azulejos4-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/azulejos4-kaligrafa-590x393.jpg" width="590" height="393" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">-Czy to był nielegalny wykład o architekturze?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"> -Raczej nieudolny o kaflach. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jest sezon grypowy i bardzo mi się kiepsko pisze. Ja mam wirusa, komputer ma chyba wirusa i telefon się domaga żeby zeskanować jakieś wirusy. Prawdziwych zim już nie ma, za to wszyscy pod okupacja wirusów.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/azulejos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mowa okien cz.II</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/mowa-okien-cz-ii/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/mowa-okien-cz-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2014 12:20:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Nielegalne wykłady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=2973</guid>
		<description><![CDATA[Współczesna architektura zaczyna nas przyzwyczajać do niebanalnych rozwiązań. Coraz częściej stają nam na drodze dziwaczne bryły o niedocieczonym kształcie, gdzie okien jak na lekarstwo, lub wręcz przeciwnie-okna są tak zwielokrotnione, że tworzą zwartą ścianę. Urodziłam się w minionym wieku więc czasem trudno mi bez szemrania przystać na to, że zgrabny budynek nie posiada &#8222;oczek&#8221;. Okno [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright size-medium wp-image-2601" alt="gigant6-kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/gigant6-kaligrafa-230x300.jpg" width="230" height="300" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Współczesna architektura zaczyna nas przyzwyczajać do niebanalnych rozwiązań. Coraz częściej stają nam na drodze dziwaczne bryły o niedocieczonym kształcie, gdzie okien jak na lekarstwo, lub wręcz przeciwnie-okna są tak zwielokrotnione, że tworzą zwartą ścianę. Urodziłam się w minionym wieku więc czasem trudno mi bez szemrania przystać na to, że zgrabny budynek nie posiada &#8222;oczek&#8221;. Okno bywa przecież tak ładnym komponentem fasady, jak oko na ludzkiej twarzy. I jedno i drugie zapewnia podgląd, czy też raczej ogląd tego, co na zewnątrz. Zaglądamy czasem ludziom w oczy, żeby zbadać o czym myślą, co ich trapi i podobnie jest z oknami. Kto ma/miał psa i chodzi na spacery ten wie, że wieczorową porą sporo można wyczytać z intymności mieszkalnych wnętrz,  jeśli tylko okno odsłania więcej niż powinno. Od 15 lat nie mam psa, a i wiem o ludziach na tyle (za)dużo, że wyprowadzając czworonoga wolałabym już jednak gapić się w chmury. (Błe, ale ze mnie mizantrop)<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Okiennice są trochę jak powieki. Chronią przed wścibskim słońcem, dostępem światła i ludzką ciekawością. W Polsce nie ma klimatu i chęci (?), żeby zastosować tak zgrabne rozwiązanie. Drewniane, kolorowe  skrzydła nadają starym kamieniczkom we Francji, Włoszech  jakichś jednak<img class="size-medium wp-image-2663 alignleft" alt="okno3_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno3_kaligrafa-207x300.jpg" width="207" height="300" /> odczuwalnych rumieńców. Nawet jeśli budynek stoi w ciemnej, wąskiej uliczce kolorowe okiennice obłaskawiają szarość kamiennych domów.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tu  poniżej, ktoś po nowatorsku- ale też z przesadnym rozmachem- zarzucił okna jakąś blachą falistą. I niby to ciekawe, ekspresyjne, (fikuśne?) w dodatku  chroniące przed nadmiarem słońca, ale kompletnie niefunkcjonalne i brzydkie, a to już występek. Witruwiusz -rzymski myśliciel, teoretyk architektury już dawno temu ustalił wytyczne obowiązujące architekturę po dzień dzisiejszy: budynek ma być trwały,<img class="alignright size-medium wp-image-2670" alt="okno9_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno9_kaligrafa-183x300.jpg" width="183" height="300" /> użyteczny i piękny. Ten ostatni epitet stosuje się wymiennie z przymiotnikiem &#8222;szokujący&#8221; już od ponad wieku. Mnie to ani szokuje, ani brzydzi, ale jakoś mi żal mieszkańców, że im pasma blachy biegną przez środek okna, rzucając cień na całe pomieszczenie. Trzeba pamiętać, że przez wieki okna pełniły funkcję porządkującą. Stajemy przed budynkiem i dzięki regularności okien od razu wiemy ile kondygnacji jest w budynku. W dzisiejszych biurowcach, szklanych wieżowcach nie sposób policzyć pięter. Ten budynek obok, od biedy da się zliczyć, ale należy sobie zarezerwować odpowiednią ilość czasu i chęci. &#8222;Szokującą&#8221; architekturę najlepiej stawiać naprzeciw przystanków autobusów miejskich. Ludzie mają wtedy wystarczającą ilość wolnego czasu, żeby kontemplować co też autor chciał wyrazić&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Budynek poniżej stanowi odwrotny przykład. Tu nic się nie chowa za woalem z blachy. Okna i balkony pchają się &#8222;drzwiami i oknami&#8221; przed lico kamienicy. Natłok też nie jest miły dla oka. Można odnieść wrażenie, że panuje tam ścisk jak w metrze, a mieszkańcy tłoczą się jak pasażerowie w szczycie. Nie ma się jednak co się znęcać<img class="alignleft size-medium wp-image-2772" alt="okienwiele_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/09/okienwiele_kaligrafa-300x200.jpg" width="300" height="200" /> nad autorami projektów, bo zarówno dla kamienicy omawianej wyżej, jak i tej z nadmiarem okiem, można znaleźć usprawiedliwienie. Zakrywanie okien i zmniejszanie ich powierzchni ma sens w gorącym klimacie gdzie intensywność nasłonecznienia może zabić w sensie ścisłym. Kamienica po lewej stoi na północy Hiszpanii, gdzie słońca jest nieporównanie więcej niż u nas, ale widocznie nie dość jak na zapotrzebowanie mieszkańców. Podobne &#8222;rozłożyste&#8221; okna są typowe raczej dla wiktoriańskiej Anglii, gdzie ponura aura kazała tak projektować otwory, aby łapać maksymalnie dużo światła dziennego. Poza tym, mieszkańcy nie chcieli zadowolić się widokiem z okna tylko na wprost więc stworzyli sobie wykusze pozwalające na<img class="alignright size-medium wp-image-2022" alt="secesja2_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/05/secesja2_kaligrafa-192x300.jpg" width="192" height="300" /> obserwację ulicy wzdłuż i wszerz. W erze Polski przed-serialowej  babeczki w słusznym wieku miały zwyczaj wysiadywania w oknach i lustrowania czujnym okiem swojego terytorium.  Gdyby wiedziały jak luksusowe punkty warowno-obserwacyjne miały kumoszki z zachodniej Europy-miałyby czego zazdrościć. Architektom Polski Ludowej nie przychodziła jednak do głowy prosta zależność, że im mniejsze nasłonecznienie w roku, tym większy powinien być rozmiar okna. I później psycholodzy społeczni ślęczą nad badaniami i dumają w nieskończoność- dlaczego mimo niewątpliwej poprawy warunków ekonomicznych Polacy wciąż narzekają? A bo urodzili się w M-3, gdzie kuchnia była ślepa, a małe okienka plus mały balkonik wychodziły  na przykład na północną stronę. Znajomy Hiszpan dziwił się kiedyś, że niemal każdy napotkany Polak jest mistrzem czarnego humoru i sporo czasu musiało upłynąć zanim on i jego koledzy ze szkoły językowej nauczyli się śmiać z tak ponurych skojarzeń. Ano, niechcący dowcip nam się wyostrzył w mroczną stronę.  <img class="alignleft size-medium wp-image-2666" alt="okno5_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno5_kaligrafa-236x300.jpg" width="236" height="300" />Chętnie wytupalibyśmy ogniste flamenco, gdyby i nasze okna (jak to po lewej) raczyły wychodzić na piękne andaluzyjskie patio z fontannami i bujnym ogrodem.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Najsilniejsze światło płynie z góry. Gdybym była obrzydliwie bogata z pewnością zadbałabym o widok na niebo. Przeszklona ulica w Galerii Wiktora Emanuela II w Mediolanie (1865) nie była pierwszym na świecie &#8222;oknem&#8221; na niebo, ale do dziś należy do najbardziej eleganckich za sprawą ażurowej konstrukcji ze szkła i stali. <img class="size-medium wp-image-2664 alignright" alt="okno4_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno4_kaligrafa-300x225.jpg" width="300" height="225" />(Przepraszam, musicie przekręcić głowę bo mi się źle zapisała fotka).</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Kiedyś ludziom chciało się wznosić koronkowe konstrukcje, budować skomplikowane wzory bo gapienie się w olbrzymi świetlik w katedrze zastępowało wieczór poezji, seans metafizyczny, wizytę w teatrze cieni i homilię o tym, że &#8222;Bóg jest światłością&#8221;. Światło sączące się przez kopułę do wnętrza ciemnego kościoła i kierujące uwagę zebranych na ołtarz, było reflektorem wskazującym na to, co w sakralnym wnętrzu najcenniejsze. Piękna architektura była niewerbalnym opisem dobra, a brzydka materialnym obrazkiem zła. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;"><img class="aligncenter size-large wp-image-2672" alt="okno11_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno11_kaligrafa-590x521.jpg" width="590" height="521" /></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Swego czasu męczyły mnie nasze sufity i małe okna, więc postanowiłam, przynajmniej w pokoju syna, przebić się w kierunku nieba. Nawet jeśli miało to być niebo fałszywe, malowane moją niewprawną ręką wprost na suficie. Tak powstało malowidło ścienne, które miało sprawiać wrażenie, że pokój jest miłym lochem, do którego od góry dostępu pilnuje duet Galów: Asterix i Obelix. Bałam się, że przy sprzedaży mieszkania nabywcy zażądają retuszu ścian, a tymczasem różni potencjalni klienci (z gatunku prorodzinnych) odsłaniali zęby z zadowolenia. Kawałek nieba więcej, choćby pochodził spod pędzla, ma jednak swoją wartość w oczach nabywców. Gdy przyjdzie nam sprzedawać obecne mieszkanie muszę zdążyć odmalować w salonie niebo nad&#8230; Dubajem? A tak naprawdę najcieplejsze skojarzenie budzi we mnie</span></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-large wp-image-204" alt="IMG_3601" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2013/12/IMG_36011-590x442.jpg" width="590" height="442" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">małe, fikuśne okno w samolocie. Ponieważ zawsze latam tylko tam, gdzie bardzo chcę lub tęsknię, właśnie takie okno przypomina mi, że można czasem <img class="alignleft size-medium wp-image-2681" alt="okno21_kaligrafa" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/08/okno21_kaligrafa-300x224.jpg" width="300" height="224" />oderwać się od ziemi i poszybować w wymarzonym kierunku (tylko za co? jak wszystko już wyleciało z kieszeni, kont i skarbonki?) Koleżanka stewardessa opowiadała, że piloci na łatwych, europejskich trasach przy sprzyjających warunkach pogodowych, przełączają się na auto-pilota i nie robią nic (oczywiście relaksują się, gadają, dłubią w nosie, patrzą przez okna).  Ilu Ikarów musiało z hukiem spaść na ziemię, żeby człowiek mógł się wreszcie odprężyć patrząc przez okno w kadłubie samolotu? </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ciekawe czy mają fototapety z podobnym zdjęciem? To może ja sobie w kuchni przy garach rozlepię i będę za jednym zamachem odprężać się i obierać kartofle.<br />
</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/mowa-okien-cz-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie listów nie piszą!</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/</link>
		<comments>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Nov 2014 12:12:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Kaligrafia]]></category>
		<category><![CDATA[Rodacy pod mikroskopem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=2933</guid>
		<description><![CDATA[Jak to było w &#8222;Dniu Świra&#8221;(?): &#8222;pisze do mnie Rossmann, Pizza Hut&#8221;&#8230; Zdarza Wam się wyciągać ze skrzynki pocztowej cokolwiek innego niż ulotki, reklamówki, wyciągi  z banków? Co za czasy! Łatwiej o  wygraną w totka niż o względnie miły list z kolorowym znaczkiem na kopercie. Walczę z odruchem Pawłowa, żeby przestać się w ogóle oglądać  [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Jak to było w &#8222;Dniu Świra&#8221;(?): &#8222;pisze do mnie Rossmann, Pizza Hut&#8221;&#8230;</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zdarza Wam się wyciągać ze skrzynki pocztowej cokolwiek innego niż ulotki, reklamówki, wyciągi  z banków? Co za czasy! Łatwiej o  wygraną w totka niż o względnie miły list z kolorowym znaczkiem na kopercie. Walczę z odruchem Pawłowa, żeby przestać się w ogóle oglądać  na skrzynkę, skoro wysypuję z niej tylko mało urodziwą makulaturę i buchalterskie zestawienia cyferek. Biorę ten śmieć do ręki z obrzydzeniem bo albo mi w tych listach przypominają ile mam do spłacenia albo sugerują ile powinnam wydać (i na co), aby moje życie nabrało kolorów. Zupełnie jakby nad nami krążyło stado sępów i czekało na swoją zdobycz.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Akurat w  materii korespondencji mam sumienie czyste. Choćby w tym tygodniu wysłałam 6 listów i zdziwię się wielce jeśli połowa adresatów odpisze i to rzecz jasna -mailowo. Inna sprawa, że chyba się wygłupiam, bo nie dość, że kupuję koperty z najlepszych papierów to jeszcze dobieram kolorystycznie (droższe!) znaczki w punktach filatelistycznych. Amok, choć ja wolę myśleć, że czynię bliźniemu dokładnie to,  co mnie samej- miłe. Później niechcący staję się sprawcą wielkiego poruszenia na poczcie bo pani z okienka wymachuje moim listem nad boksami i pokrzykuje na towarzyszki, żeby zobaczyły jakie jej się dziwo trafiło. &#8222;Ale to Pani sama&#8230; tak pisze?&#8221;-pytają głupio jakbym wyglądała na analfabetkę.</span></p>
<p><img class="aligncenter size-large wp-image-2930" alt="pocztówka1" src="http://www.pismoozdobne.pl/wp-content/uploads/2014/11/pocztówka1-590x426.jpg" width="590" height="426" /></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tęsknię za czasami gdy skrzynka okazywała się sezamem skarbów. Wystarczyła wakacyjna przerwa na studiach a już przyjaciele słali epistolograficzne dzieła sztuki, które trzymam do dziś niczym drogocenne pamiątki. Meldunki o tym co porabiają spływały z całej Polski, choć już powoli do domów wkradały się komputery ze swoimi bezdusznymi mailami. Ślad ręki miał niebagatelny wpływ na ciężar gatunkowy takiego listu. Przepisując od siebie notatki, ściągając  na kolokwiach byłyśmy obyte z pismem przyjaciółki, tak samo jak z jej twarzą czy wzrokiem. List zapisany odręcznym pismem był więc &#8222;kawałkiem&#8221; bliskiej osoby mieszczącym się w kopercie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dziś gadamy przez skype&#8217;a ponad oceanem a i tak żadna materialna pamiątka po tym nie zostanie. Nie będzie można roześmiać się po latach z rubaszności dialogu czy wiekopomnych ploteczek i sensacji, które zostały wyjawione. Nikt rozsądny raczej nie kolekcjonuje maili, bo to wydruk niewiele się różniący od wyciągu bankowego. Winnym jest oczywiście ów gruboskórny czas, a raczej jego brak, który sprawia, że nasze kontakty stały się tak płytkie, naznaczone pośpiechem i konwencjonalnymi zapytaniami w rodzaju &#8222;co tam u Was?&#8221;.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Szybkość i wygoda korespondencji mailowej  powinna ułatwić kontakty, tymczasem mam wrażenie że jest wręcz odwrotnie. Ludzie coraz częściej ignorują  listy i SMS-y, nie poczuwając się nawet do najmniejszej odpowiedzi z prośbą o cierpliwość. Zwlekają ile wlezie albo zapominają i przez głowę im nawet  nie przejdzie, że jest to manifestacyjny brak szacunku wobec nadawcy. Przepraszam, ale nie potrafię tego inaczej odbierać. Dziś nie ma nikogo, kto nie byłby zabiegany, zziajany i &#8222;zarobiony&#8221; (no chyba, że jest bezrobotny i  bezdzietny zarazem lub martwy). Doszperałam się nawet, że savoir-vivre daje góra dwa dni czasu na odpowiedź, zwłaszcza wobec nadawcy z gatunku tych oficjalnych. Przekroczysz dopuszczalną miarę- jesteś cham i burak. Z przyjaciółmi i znajomymi można się umawiać na inną taryfę, ale z osobami, które wysłały jeden komunikat (a już zwłaszcza grzeczny i urodziwy w formie) &#8211; poczynać sobie w ten sposób nie można. Usprawiedliwianie się brakiem czasu jest żałosne. Sprawdziłam wielokrotnie, że napisanie słów &#8222;Przepraszam, jestem teraz bardzo zajęta, ale obiecuję, że przemyślę propozycję i najdalej w ciągu dwóch dni odpowiem. Pozdrawiam. M.W.&#8221; &#8211; zajmuje mi jakieś 6 sekund. Jaki człowiek na tej planecie nie zasługuje na 6 sekund naszej uwagi +kliknięcie na ikonkę &#8222;wyślij&#8221;?? Ja też otrzymuję mnóstwo spamu, dostaję głupawe zapytania i dziwne czasem propozycje, ale nie potrafię zbywać ludzi milczeniem, bo wystarczająco często piekł mnie policzek od czyjegoś lekceważącego, przeciągłego milczenia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Tu jestem uparta jak mulica (jakoś się wzbraniam przed oślicą) i nie dam sobie wytłumaczyć, że jestem przewrażliwiona.To najstarsza szkoła kindersztuby &#8211; mówią (piszą do mnie) więc reaguję choćby w najbardziej lakonicznych słowach, ale od razu.  Nieodpisywanie na list czy sms przywodzi mi na myśl obrazek, że ktoś puka do mych drzwi, kłania się szarmancko (&#8222;Witam&#8221;, &#8222;Dzień dobry!&#8221;,&#8221;Szanowna Pani&#8221;&#8230;), wykłada w kilku zdaniach, co go do mnie sprowadza, a ja zamykam mu z hukiem drzwi przed samym nosem i to nie mówiąc nic. Tylko ktoś o bardzo grubej skórze nie poczuje się dotknięty takim potraktowaniem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Ostatnio wkroczyłam ponownie na ścieżkę dialogu z  3 redakcjami i przyznam, że ręce opadły mi do ziemi. Nigdy te kontakty nie należały do łatwych, nawet jak się coś tam u nich publikowało, ale dziś normą jest zerowa reakcja. &#8222;Stój petencie pokornie w kolejce, albo (i najlepiej) odejdź!&#8221; Aż trudno mi uwierzyć, ale jak napisała jedna z dziennikarek Rzeczpospolitej -w Stanach redakcje mają obowiązek odpisać w ciągu kwadransa. Zapamiętałam jej felieton sprzed czterech lat, bo ją też gnębiło specyficzne, bardzo polskie olewanie bliźniego w korespondencji tak prywatnej, jak i zawodowej, a już zwłaszcza nikczemne praktyki w redakcjach naszych opiniotwórczych gazet. Znalazłam wtedy bratnią duszę, która sformułowała wreszcie trafne spostrzeżenie, które i mnie męczyło. Czasem się zastanawiam, jak oni to godzą: z jednej strony szpalty świętego oburzenia na nasze narodowe lub jednostkowe wady, a z drugiej kompletne lekceważenie osób, które się do nich zwróciły z listem, polemiką czy tekstem. Kochają cały świat, miłują pokój, dobro, humanizm i sprawiedliwość, a mają w d&#8230;  każdego człowieka, który nie może się pochwalić medialnie elektryzującym nazwiskiem.<br />
</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Mogę się zgodzić, że jestem czepialska. Wolę jednak być czepialską niż burakiem i prostakiem. Młodość minęła mi na pracy w 3 teatrach. To są jednak specyficzne miejsca, w których &#8222;człek z grubsza ciosany&#8221; miejsca nie zagrzeje. Zawdzięczam im właśnie przywiązanie do pewnych form grzecznościowych, pożytecznych konwenansów, przestrzegania etykiety. Zdarzały się bankiety, wernisaże, obiady w ambasadzie. I jeśli ktokolwiek z zespołu uchybił wtedy etykiecie, palnął głupstwo lub zachował się jak prostak &#8211; był skończony. Burak nie kwalifikował się na imprezy arcy-kulturalne.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Dziś to wszystko wzięte jest w jakiś nawias. Jesteś fajny, gdy jesteś równy gość, autentyczny, mający w nosie dobre obyczaje czy konwenanse ułatwiające przecież nam wszystkim &#8211; pokojowe zamieszkanie pod wspólnym dachem. Wzorem stylu, bożyszczem tłumów stał się groteskowo &#8222;autentyczny&#8221; pięćdziesięcioletni &#8222;pan Kubuś&#8221; w krótkim gaciach i japonkach.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Gdzie ja zaszłam w tych dygresjach! Już wracam z manowców:</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Odpisujecie na listy? Świetnie, wiedziałam, że zaglądają tu ludzie z klasą. </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">Zdarza Wam się nie odpisywać?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #800000;">No mnie też, czasem&#8230;  ale tylko na listy, których z jakiś powodów nie dostałam.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.pismoozdobne.pl/pozdrowienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
