<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Antoś Gaudi</title>
	<atom:link href="http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/</link>
	<description>Blog o kaligrafii</description>
	<lastBuildDate>Wed, 03 Feb 2016 00:05:06 +0000</lastBuildDate>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.7.41</generator>
	<item>
		<title>Autor: Maria</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comment-172</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Feb 2014 15:40:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996#comment-172</guid>
		<description><![CDATA[;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p> <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comment-170</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Feb 2014 19:50:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996#comment-170</guid>
		<description><![CDATA[Tak, to prawda na koncercie jest zupełnie inne &quot;przenikanie&quot; muzyki. Nie tyle przez uszy (jak w radio) co całym ciałem, bo nieraz nawet siedziska rezonują z orkiestrą. A wiek niech nie gryzie, bo tu nikt nikogo nie pyta ile ma lat. Skąd Pani wie, czy nie zamieszczam archiwalnych zdjęć bo sama jestem po 80-tce?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, to prawda na koncercie jest zupełnie inne &#8222;przenikanie&#8221; muzyki. Nie tyle przez uszy (jak w radio) co całym ciałem, bo nieraz nawet siedziska rezonują z orkiestrą. A wiek niech nie gryzie, bo tu nikt nikogo nie pyta ile ma lat. Skąd Pani wie, czy nie zamieszczam archiwalnych zdjęć bo sama jestem po 80-tce?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maria</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comment-169</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Feb 2014 19:39:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996#comment-169</guid>
		<description><![CDATA[;) To skorzystam z okazji i napiszę jeszcze o muzyce. Ja tez nie znam się na muzyce ale myślę, że nie chodzi o to, żeby się znać choć  lubię słuchać jak ktoś ciekawie o niej opowiada. Ostatnio miałam okazję być na spotkaniu z reportażem, którego bohaterem jest Dominik Połoński, muzyk wiolonczelista. Przyjechał na to spotkanie razem z autorem reportażu. Nie będę pisać o reportażu, może go Pani znaleźć i odsłuchać.Dominik Połoński wspaniale mówił o muzyce, i w reportażu i na spotkaniu. Ja nie byłam melomanką chodzącą regularnie do filharmonii, miałam w ostatnich latach dłuższą przerwę ale gdy w styczniu pojawiły się w programie wszystkie symfonie Beethovena (4 koncerty w ciągu dwóch tygodni) a w dodatku na pierwszy dostałam zaproszenie, nie mogłam nie iść. I wpadłam. Przejrzałam plan koncertów do końca sezonu i wybrałam ... dziewięć. Zauważyłam u siebie pewną ciekawość - jak brzmi muzyka tego czy innego kompozytora, jacy są dyrygenci, których nigdy nie widziałam. Słuchając &quot;Kościelec&quot; Kilara pomyślałam, że tylko w koncercie wysłuchanym w filharmonii mogę usłyszeć całą rozpiętość dźwięków od prawie ciszy do takiego forte, jakiego nigdy nie usłyszałabym słuchając tego samego utworu z radia czy płyty. I wrażenia, które pojawiają się w trakcie słuchania. Obiecuję nie wracać do kwestii wieku, choć widocznie jakoś mnie to &quot;gryzie&quot;. ;)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p> <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  To skorzystam z okazji i napiszę jeszcze o muzyce. Ja tez nie znam się na muzyce ale myślę, że nie chodzi o to, żeby się znać choć  lubię słuchać jak ktoś ciekawie o niej opowiada. Ostatnio miałam okazję być na spotkaniu z reportażem, którego bohaterem jest Dominik Połoński, muzyk wiolonczelista. Przyjechał na to spotkanie razem z autorem reportażu. Nie będę pisać o reportażu, może go Pani znaleźć i odsłuchać.Dominik Połoński wspaniale mówił o muzyce, i w reportażu i na spotkaniu. Ja nie byłam melomanką chodzącą regularnie do filharmonii, miałam w ostatnich latach dłuższą przerwę ale gdy w styczniu pojawiły się w programie wszystkie symfonie Beethovena (4 koncerty w ciągu dwóch tygodni) a w dodatku na pierwszy dostałam zaproszenie, nie mogłam nie iść. I wpadłam. Przejrzałam plan koncertów do końca sezonu i wybrałam &#8230; dziewięć. Zauważyłam u siebie pewną ciekawość &#8211; jak brzmi muzyka tego czy innego kompozytora, jacy są dyrygenci, których nigdy nie widziałam. Słuchając &#8222;Kościelec&#8221; Kilara pomyślałam, że tylko w koncercie wysłuchanym w filharmonii mogę usłyszeć całą rozpiętość dźwięków od prawie ciszy do takiego forte, jakiego nigdy nie usłyszałabym słuchając tego samego utworu z radia czy płyty. I wrażenia, które pojawiają się w trakcie słuchania. Obiecuję nie wracać do kwestii wieku, choć widocznie jakoś mnie to &#8222;gryzie&#8221;. <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Małgorzata Wołczyk</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comment-168</link>
		<dc:creator><![CDATA[Małgorzata Wołczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Feb 2014 15:32:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996#comment-168</guid>
		<description><![CDATA[Pani Mario, dziękuję za te naprawdę ciekawe zwierzenia. Ma Pani w sobie tyle ciepła i pogody ducha, że pozazdrościć. Nigdy nie oceniałam ludzi według charakteru pisma,bo dość szybko dało się zauważyć, że czasem ludzie o pięknej duszy smarują kanciaste kulfony, zaś  sobki i megalomani potrafią nawykręcać intrygujące wzory liter. Sama nie wiem czy w świetle jakichś w miarę zobiektywizowanych kanonów, mój prawdziwy charakter pisma (jak w podpisie) uchodziłby za znośny.Dziwny zbieg okoliczności z tym Gaudim. Może jego architektura trafia do specyficznego typu odbiorców? W każdym razie podczytując o Gaudim zetknęła się pewnie Pani z atakami na jego styl i zarzutami, że maczał palce w tworzeniu Disneylandu w architekturze. Jedni mieli go za geniusza, inni za nieudacznika więc nie jest to postać tak jednoznaczna. Proszę się nie zarzekać, że nie trafi Pani do Barcelony.Czasem wystarczy łut szczęścia, żeby znaleźć bilet lotniczy tani jak PKS z Przemyśla do Szczecina i to u krajowego przewoźnika. Proszę pisać, ile razy przyjdzie ochota. Ja bardzo lubię dłuuugie komentarze. Poza tym jestem szczerze przekonana, że niektóre komentarze mogą być znacznie ciekawsze od moich wpisów. O muzyce też będę pisać, choć ja prosta kobieta jestem i w filharmonii się męczę, więc niestety o klasycznej raczej nie zdołam nic mądrego napisać.
Wszystkiego dobrego. I proszę nie wracać do kwestii wieku, bo to, co w człowieku najważniejsze obchodzi się bez metryki. Pozdrawiam serdecznie!]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pani Mario, dziękuję za te naprawdę ciekawe zwierzenia. Ma Pani w sobie tyle ciepła i pogody ducha, że pozazdrościć. Nigdy nie oceniałam ludzi według charakteru pisma,bo dość szybko dało się zauważyć, że czasem ludzie o pięknej duszy smarują kanciaste kulfony, zaś  sobki i megalomani potrafią nawykręcać intrygujące wzory liter. Sama nie wiem czy w świetle jakichś w miarę zobiektywizowanych kanonów, mój prawdziwy charakter pisma (jak w podpisie) uchodziłby za znośny.Dziwny zbieg okoliczności z tym Gaudim. Może jego architektura trafia do specyficznego typu odbiorców? W każdym razie podczytując o Gaudim zetknęła się pewnie Pani z atakami na jego styl i zarzutami, że maczał palce w tworzeniu Disneylandu w architekturze. Jedni mieli go za geniusza, inni za nieudacznika więc nie jest to postać tak jednoznaczna. Proszę się nie zarzekać, że nie trafi Pani do Barcelony.Czasem wystarczy łut szczęścia, żeby znaleźć bilet lotniczy tani jak PKS z Przemyśla do Szczecina i to u krajowego przewoźnika. Proszę pisać, ile razy przyjdzie ochota. Ja bardzo lubię dłuuugie komentarze. Poza tym jestem szczerze przekonana, że niektóre komentarze mogą być znacznie ciekawsze od moich wpisów. O muzyce też będę pisać, choć ja prosta kobieta jestem i w filharmonii się męczę, więc niestety o klasycznej raczej nie zdołam nic mądrego napisać.<br />
Wszystkiego dobrego. I proszę nie wracać do kwestii wieku, bo to, co w człowieku najważniejsze obchodzi się bez metryki. Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Maria</title>
		<link>http://www.pismoozdobne.pl/antos-gaudi/#comment-167</link>
		<dc:creator><![CDATA[Maria]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Feb 2014 14:15:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.pismoozdobne.pl/?p=996#comment-167</guid>
		<description><![CDATA[Pani Małgorzato, cieszę się każdym nowym wpisem, dzisiejszym z dwóch powodów, po pierwsze Gaudi, po drugie zapowiedź opowieści o tym, jak Pani została kaligrafem.Jest to pytanie, które chciałam Pani zadać ale wydawało mi się, że czas choroby Synka a potem grypy nie jest odpowiedni. Nigdy nie byłam w Barcelonie i nie będę (taka a nie inna kondycja finansowa i fizyczna) ale  poprzez &quot;Cień wiatru&quot; Carlosa Ruiza Zafona i inne jego książki i Gaudiego to miasto stało się dla mnie bliskie. kupiłam album, powieść o Gaudim (tę przeczytałam i oddałam) i kasetę z filmem przedstawiającym katedrę i inne budowle zaprojektowane przez Gaudiego. Lubię piękne pismo, sama niestety piszę okropnie i nijako. Moje pismo od początku pochylało się w lewą stronę, pisałam rozwlekle, czasem ktoś się dziwił ale nikt nie zmuszał mnie do zmiany, aż do czasu gdy po maturze, nie dostawszy sie na studia, rozpoczęłam pracę &quot;biuralistki&quot; w wielozakładowym &quot;przedsiębiorstwie przemysłu terenowego&quot;. Zaczęłam od rocznego stażu i jako stażystka miałam swojego opiekuna. Ten uznał, że pracując w biurze nie mogę pisać w ten sposób. Przyniósł mi poradnik mechanika i &quot;kazał&quot; (jako, że to było w Gnieźnie) nauczyć się pisma technicznego. To co w moim wykonaniu było pismem technicznym, do dzisiaj przypomina ludziom różności. Są to wprawdzie pochylone w prawo ale nie połączone ze sobą niezbyt wyraźne literki w wielu przypadkach nie różniące się od siebie (jeśli się staram, można przeczytać). Stary sposób pisania przepadł bezpowrotnie Napisałam w swoim życiu bardzo dużo listów i kartek ręcznie ale w pracy posługiwałam się maszyną do pisania a przez ostatnie kilka lat komputerem. I muszę przyznać, że w ten sposób pisałam także listy.Myślę, że dostrzegam piękno tego świata, podziwiam je, także ludzi, którzy je tworzą i uważam, że Pani też je tworzy. Udało mi się przepracować 30 lat (druga praca po wyjeździe &quot;za mężem&quot; z Gniezna) w Instytucie Wychowana Artystycznego, który po kilkunastu latach wyrósł na Wydział Artystyczny. Byłam tam sekretarką, związaną początkowo z muzykami i plastykami a potem już tylko z Instytutem Muzyki.Mogłam być tylko sekretarką, traktującą te pracę &quot;od do&quot; ale tak nie było. Chodziłam na koncerty i wystawy, zostało mi to do dzisiaj, chociaż wolę muzykę i myślę, że przez tę pracę polubiłam muzykę klasyczną. Zrobił się z tego bardziej list niż komentarz ale od Pani zależy co Pani z nim zrobi. Miałam ochotę napisać do Pani. Pozdrawiam ciepło. Maria Ps. Widziałam ostatnio wiele staruszek i staruszków (fizycznie). Myślę, że zostało mi jakieś 10 lat do. ;) Maria]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pani Małgorzato, cieszę się każdym nowym wpisem, dzisiejszym z dwóch powodów, po pierwsze Gaudi, po drugie zapowiedź opowieści o tym, jak Pani została kaligrafem.Jest to pytanie, które chciałam Pani zadać ale wydawało mi się, że czas choroby Synka a potem grypy nie jest odpowiedni. Nigdy nie byłam w Barcelonie i nie będę (taka a nie inna kondycja finansowa i fizyczna) ale  poprzez &#8222;Cień wiatru&#8221; Carlosa Ruiza Zafona i inne jego książki i Gaudiego to miasto stało się dla mnie bliskie. kupiłam album, powieść o Gaudim (tę przeczytałam i oddałam) i kasetę z filmem przedstawiającym katedrę i inne budowle zaprojektowane przez Gaudiego. Lubię piękne pismo, sama niestety piszę okropnie i nijako. Moje pismo od początku pochylało się w lewą stronę, pisałam rozwlekle, czasem ktoś się dziwił ale nikt nie zmuszał mnie do zmiany, aż do czasu gdy po maturze, nie dostawszy sie na studia, rozpoczęłam pracę &#8222;biuralistki&#8221; w wielozakładowym &#8222;przedsiębiorstwie przemysłu terenowego&#8221;. Zaczęłam od rocznego stażu i jako stażystka miałam swojego opiekuna. Ten uznał, że pracując w biurze nie mogę pisać w ten sposób. Przyniósł mi poradnik mechanika i &#8222;kazał&#8221; (jako, że to było w Gnieźnie) nauczyć się pisma technicznego. To co w moim wykonaniu było pismem technicznym, do dzisiaj przypomina ludziom różności. Są to wprawdzie pochylone w prawo ale nie połączone ze sobą niezbyt wyraźne literki w wielu przypadkach nie różniące się od siebie (jeśli się staram, można przeczytać). Stary sposób pisania przepadł bezpowrotnie Napisałam w swoim życiu bardzo dużo listów i kartek ręcznie ale w pracy posługiwałam się maszyną do pisania a przez ostatnie kilka lat komputerem. I muszę przyznać, że w ten sposób pisałam także listy.Myślę, że dostrzegam piękno tego świata, podziwiam je, także ludzi, którzy je tworzą i uważam, że Pani też je tworzy. Udało mi się przepracować 30 lat (druga praca po wyjeździe &#8222;za mężem&#8221; z Gniezna) w Instytucie Wychowana Artystycznego, który po kilkunastu latach wyrósł na Wydział Artystyczny. Byłam tam sekretarką, związaną początkowo z muzykami i plastykami a potem już tylko z Instytutem Muzyki.Mogłam być tylko sekretarką, traktującą te pracę &#8222;od do&#8221; ale tak nie było. Chodziłam na koncerty i wystawy, zostało mi to do dzisiaj, chociaż wolę muzykę i myślę, że przez tę pracę polubiłam muzykę klasyczną. Zrobił się z tego bardziej list niż komentarz ale od Pani zależy co Pani z nim zrobi. Miałam ochotę napisać do Pani. Pozdrawiam ciepło. Maria Ps. Widziałam ostatnio wiele staruszek i staruszków (fizycznie). Myślę, że zostało mi jakieś 10 lat do. <img src='http://www.pismoozdobne.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Maria</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
